Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel
Kasia

Kasia

2 kwietnia 2017 uczestniczyliśmy w wyścigach psów na miejskim stadionie im. Kazimierza Deyny. Zachęcaliśmy do adopcji oraz promowaliśmy akcję 1%. Dziękujemy, że byliście z nami. To był piękny wiosenny dzień :)

Stiviego zna każdy kto odwiedził choć raz nasze schronisko. Niewidomy, bardzo radosny i towarzyski kundelek. Został znaleziony w zaspie śniegu, gdzie leżał i powoli odchodził. Na szczęście znaleźli się ludzie, którzy go dostrzegli i nas powiadomili. W schronisku obejrzał go weterynarz i powiedział, że psiak prawdopodobnie może odzyskać wzrok. Jest nadzieja. Dzwonimy do specjalisty z Olsztyna, wsiadamy i jedziemy. Na miejscu lekarz potwierdza wcześniejszą diagnozę- STIVI MOŻE WIDZIEĆ. Radość niezmierna, czy może być coś wspanialszego niż odzyskanie wzroku?

Oto linki do zbiórki: https://pomagam.pl/stivi

 

Pamiętacie zbiórkę, gdzie zbieraliśmy na wózek inwalidzki dla psiaków? Dzisiaj właśnie do nas dotarł! <3 Dzięki waszej ofiarności udało się zebrać większą połowę pieniędzy! :)

Dziękujemy wszystkim za okazane serce <3

Podaruj nam 1% swojego podatku :)

Opublikowano w News

Kwota wynikająca z 1% podatku może być przekazana na rzecz organizacji pożytku publicznego. Podatnik samodzielnie  wybiera, na czyją konkretnie rzecz przekazana zostanie kwota pochodząca z jego zeznania rocznego.

 

Co ważne przekazując 1% z własnego PIT, podatnik nie traci ani złotówki - rozdysponowuje on jedynie kwotę, którą i tak musiałby przekazać na rzecz Skarbu Państwa. Dlatego jak co roku prosimy Państwa o przekazanie tych środków naszej placówce wpisując nasz KRS 0000069730 podając jako cel szczegółowy "Schronisko w Starogardzie Gdańskim".

 

Pomóżcie nam odmienić los bezdomnych zwierząt. Dzięki Wam możemy pomóc lepiej każdemu zwierzęciu w potrzebie. Tym z Was, którzy co roku jak i tych, którzy przyłączą się i tym razem serdecznie dziękujemy! :)

Ziko

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Jaki był jego los, zanim stał się bezdomny? Czy był kochany, czy jego właściciel przypominał sobie o nim zaledwie od czasu do czasu? Na nasze pytania nigdy nie uzyskamy odpowiedzi. Zostają nam tylko nasze domysły. Wiemy jedynie tyle, że psiak przy obroży ma ogniwo od łańcucha. To każe nam przypuszczać, że pełnił rolę psa łańcuchowego. Ciężko wypatrzeć go w boksie, gdyż większość czasu spędza w budzie. Mamy wrażenie, że to jedyne, co jest mu dobrze znane. Czy kiedykolwiek zaznał domowego ciepła? Powątpiewamy. Zdaje nam się, że ktoś wychował go w przekonaniu, że jedyne, na co zasługuje to buda i tylko tyle przestrzeni, ile daje mu wiszący na szyi łańcuch. Czy to prawda? Ziko nie zasługuje na szczęście u boku kochającego człowieka? Myślimy zupełnie inaczej.  I właśnie teraz ruszamy na poszukiwanie jego szczęścia. Wierzymy, że gdzieś tam w świecie istnieje ktoś, kto pokaże tej psinie, że życie nie kończy się tam, gdzie pozwala dojść łańcuch. Czy ktoś taki się znajdzie?

Ken

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Kiedy domem jest stodoła, z której nigdy nie wychodzisz, nic dziwnego, że nie znasz słońca czy trawy pod łapami. Kiedy ludzie zdali się o Tobie zapomnieć, nic dziwnego, że ich widok Cię przeraża. Przez wiele lat, życie w zamknięciu bez kontaktu z człowiekiem było codziennością dla Barbie, Kena, Flory i Stelli. Były zdane na siebie i tylko siebie jedynie miały. Nie dziwi, więc fakt, że są ze sobą zżyte, że działają tak, jak wataha. Kiedy z jednym coś się dzieje, reszta jest gotowa pędzić mu z pomocą, zgodnie z zasadą „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.  Psy trafiły pod naszą opiekę bardzo zaniedbane, w złej kondycji, sierści ktoś dawno przestał poświęcać uwagę, przez co ich ciała pokrywało mnóstwo kołtunów. Ken to typowy przywódca stada. Gdy tylko na spacerze oddzieli się go od suczek, natychmiast szuka sposobu, by znowu się do nich dostać. Jako jedyny samiec musi ich pilnować i zawsze trzymać na nie oko. Ken jak i reszta czeka na pierwszy w życiu dom, taki z prawdziwego zdarzenia. Dom, w którym zaznają prawdziwej miłości, która będzie trwać już do końca ich psiego żywota. Jesteś gotowy spełnić ich największe marzenie?

Zapraszamy na kolejny Spacer Przyjaźni, który odbędzie się w ostatnią sobotę miesiąca (28.01). Wyruszamy o 11. Psiaki i my nie możemy się doczekać ♥

Często psy są oczami człowieka. Specjalnie szkolone od szczeniaka żeby pomagać niewidomym osobom w codziennych obowiązkach. Potrafią robić niesamowite rzeczy. Czasami jest to aż niezwykłe, że psy potrafią się nauczyć wstawiać pranie, suszyć je, a następnie układać. Co jeśli jest na odwrót? Czy człowiek może być oczami psa? Odpowiedź jest raczej oczywista. Dużo osób uważa, że opieka nad niewidomym zwierzęciem to duża odpowiedzialność, że takiego zwierzaka nie można zostawiać samego w domu. Tak naprawdę wystarczy dzień lub może trochę więcej żeby zwierzę przyzwyczaiło się do układu pomieszczeń, żeby zapamiętało gdzie ma swoją miskę. Co z spacerami? Pies zazwyczaj potrafi wyczuć przeszkodę. Zwierzęciu niewidomym od zawsze lub takim, które straciło przez coś wzrok wyostrzają się inne zmysły. Oczywiście na spacerze z człowiekiem, który powinien mieć psa na smyczy nic mu nie grozi. Człowiek jest oczami takiego psa. Musi pomóc mu przejść bezpiecznie przez ulicę lub inne trudniejsze przeszkody. Nie jest to żaden wysiłek. Zachęcamy do adopcji takich psów. Takie psy nie są gorsze. One kochają tak samo, tak samo potrafią okazywać uczucia. Może właśnie to ty i twoje oczy będziecie wzrokiem jednego z naszych podopiecznych? Podarujecie im dom? Zapewnicie bezpieczeństwo? Uwierzcie, że warto!


Kontakt w sprawie adopcji:
58 560 99 31 lub 668 046 572 
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi.

Simon

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Kotów

Simon trafił do nas jako dzikus. Jeden z kotów wolnobytujących po zabiegu kastracji nauczony radzić sobie samodzielnie. Nie znał innego życia i panicznie bał się ludzi. Trafił do nas jako dzikus kiedy poważnie zachorował. Wychudzony, z matową sierścią, która dawno straciła swój blask. Szybko przekonał się, że nie opłaca się być groźnym drapieżnikiem i z warczącego i fukającego "diabła" stał się niesamowitym pieszczochem. Pozwala się głaskać a nawet sam do tego zachęca. Mrucząc daje znak, że bardzo pragnie aby się nim zainteresować. Jest bardzo ciekawski, zagląda wszędzie i wszystko chciałby wiedzieć. Do swojego przyszłego domu wniesie dużo szczęścia, radości i miłości.

IZMA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Niekiedy jedziemy po bezdomne psy poza nasze miasto. Wszystko to dzieje się kiedy otrzymujemy zgłoszenie z gminnego urzędu. Bardzo się cieszymy kiedy pracownicy wychodzą z pomocą. Czekaliśmy tak na przybycie jednego z nich. Przybył jak obiecał i po prostu pokazał nam psa. Leżał ba parkingu wśród rzędu samochodów. Otwarta przestrzeń, kilka bloków i pies, w którym budziła się panika na widok obcych. Kilkadziesiąt minut biegu, lokalizowanie zwierzęcia w połączeniu z zapewnieniem bezpieczeństwa przy ruchliwej ulicy. No i udało się, ale nie dzięki pomocy urzędnika a okolicznych mieszkańców. Pies kilkq tygodni zamieszkiwał osiedle a z dziećmi tworzył najpiękniejszą parę przyjaciół. Krzywdę musiał zrobić jej ktoś z nas. W intencje dzieci nie zwątpi nigdy. Zaufanie Izmy trzeba uzyskać na nowo. Podejmiesz to wyzwanie?