Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel

Kokosek

Kokosek przestał się już tak strasznie przewracać. Chodzi po całym domu i zwiedza ogród. Pewnie, że kładzie się jeszcze po kilku chwilach ale później wstaje i znów zwiedza. Niestety nadal nie ma z nim takiego kontaktu jak ze zdrowym psem i nadal nie je i nie pije samodzielnie, musi być karmiony butelką. Otrzymaliśmy całą masę telefonów w sprawie adopcji Kokoska. Odpowiedź była i jest nadal taka sama, jeszcze nie czas na takie decyzje. Liczymy bardzo na to, że Kokos będzie pełnosprawnym psem i nie będzie już potrzebował tak intensywnej opieki, jakiej teraz potrzebuje. Liczymy na to ale może być tak, że Kokosek nigdy nie wróci do swojej sprawności.

Chcielibyśmy przedstawić Państwu, jak w chwili obecnej wygląda opieka nad maluchem i pod względem wysiłku fizycznego i tego finansowego. To, że Kokosa trzeba karmić z butelki wiadomo. Butelki muszą być elastyczne, Kokos nie ma odruchu ssania, przyciskając butelkę podaje się mu jedzenie. Same butelki nie są przystosowane do ciągłego nagniatania i zwyczajnie pękają. Kokosik ma ząbki więc nagminnie przegryza smoczki. Co kilka dni trzeba je zmieniać. Samo jedzenie Kokosika to 6 saszetek Convalescence dziennie i dwie butelki namoczonej i zmiksowanej karmy Royal dla szczeniąt. Jedna saszetka to ok. 9zł. Kokosik nie chce pić wody, ucieka przed butelką z wodą okropnie, pije natomiast Convalescence więc rozrabiamy go z większą ilością wody i tak go poimy. Ponadto powolutku wprowadzamy mu mięso.  Trzeba je ugotować i zmielić. Kokos ma bardzo nieskoordynowane ruchy i każde karmienie wiąże się z tym że brudny jest Kokosik, osoba karmiąca i wszystko wokół. Z racji tego, że piesek sam się nie myje musi być codziennie kąpany, natomiast po każdym jedzeniu używamy chusteczek nawilżonych dla dzieci i czyścimy mu pyszczek, łapki i szyję.  Trzeba również poić Kokoska w nocy, zwłaszcza teraz, kiedy są takie upały psy muszą mieć zapewniony stały dostęp do wody i do Kokoska trzeba wstać kila razy w nocy.  Piesek załatwia się tam gdzie stoi.  Podkłady które rozkłada się i na podłogę i na posłanie nikną w oczach. Panele i kafelki niestety nie są odpowiednie dla Kokoska, rozkładamy mu dywaniki, na nich się nie ślizga a dzięki temu nie przewraca. Niestety Kokosek codziennie je zmoczy lub zabrudzi i trzeba na bieżąco prać i zmieniać. Również posłania trzeba prać i suszyć a co jakiś czas niestety wymieniać. Kokos mieszka w domu, gdzie mieszka rodzina i toczy się zwyczajne życie, ilość środków czystości jaka jest zużywana od czasu jak jest maluch jest o wiele większa, niż wcześniej. Kokosik jest pod opieką Stowarzyszenia OTOZ Animals wszystko co jest mu potrzebne ma zapewnione, dzięki ogromnemu wsparciu od Państwa i Animalsów mały ma wszystko.  Trzeba jeszcze wspomnieć o opiece. Kokos nie może zostać sam w domu na kilka godzin. On sam się nie napije i nie zje.  Praktycznie cały czas musi być ktoś w domu. Teraz mały ma do dyspozycji kilkunastu inspektorów OTOZ Animals.

Ta cała nasza pisanina nie ma na celu odstraszenie czy zniechęcenie Państwa. Chcemy przedstawić obraz szarej codzienności aby ten, kto chciałby zaopiekować się Kokoskiem na dobre i złe chwile, wiedział jak to wygląda. Decyzja o adopcji Kokoska musi być bardzo przemyślana, trzeba zdać sobie sprawę czy starczy nam sił i finansów na opiekę nad niepełnosprawnym psem. Nie można się na nas obrażać, że nie chcemy tworzyć list adopcyjnych i wpisywać tam ludzi zgłaszających się. Póki co nadal mamy nadzieję, że Kokosek będzie całkowicie zdrowy. Mamy również nadzieję, że ci wszyscy Państwo, którzy mają miejsce w swoim domu i sercu dla Kokoska a zdadzą sobie sprawę, że nie udźwigną takiego obciążenia , odwiedzą nasze schronisko. Każde z tych zwierząt zostało skrzywdzone, one nam nie powiedzą jak bardzo ale ich wzrok zza krat mówi bardzo wiele.

 

Mówią że adoptując psa czy kota ze schroniska nie zmienimy świata na lepsze,  ale świat tego konkretnego zwierzęcia zmienimy a to już bardzo dużo.