Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel
Aleksandra

Aleksandra

Pipi-Gaja

Napisane przez Opublikowano w Znalazły dom

Witam w imieniu Gai, tj. suni, która miała imię Pipi. Gaja jest już po drugim szczepieniu, dr. Synak mówił, że świetnie wygląda. Jest wesoła, lubi bawić się miśkami pluszowymi, ale o dziwo nie szarpie ich, tylko sobie pogryza, podrzuca, bawi się szmatkami, je wszystko co jej damy, lubi świeże ogórki. Pozdrawiamy cały zespół schroniska. *28.10.2011. Witam serdecznie zespół Schroniska. Przesyłam ostatnie zdjęcia Gai. Gaja jest już miesiąc po sterylizacji, ranka już dawno się zagoiła, jest pełna werwy. Lubi ganiać się z kotką po podwórku, uwielbia spacery, bardzo się pilnuje jak odepnę smycz. Jest moim oczkiem w głowie, bardzo ją kocham. Dziękuję Wam za nią.

Mania-Wandzia

Napisane przez Opublikowano w Znalazły dom

Malutka koteczka Mania, która trafiła wraz z siostrą do schroniska w dość kiepskim stanie - pozdrawia z nowego domku w Gdańsku. Na zdjęciach z nowym kolegą ...

Manfis-Maniek

Napisane przez Opublikowano w Znalazły dom

Starszy owczarkowaty Maniek pozdrawia z nowego domu, w którym jest kochany i baaaaardzo szczęśliwy! My również!!!

Tajo

Napisane przez Opublikowano w Znalazły dom

Witamy, Tajo czuje się u nas bardzo dobrze. Aktywnie towarzyszy nam w wycieczkach i chętnie dotrzymuje kroku na każdym spacerze. Polubił jazdę samochodem i pokochał frisbee. Mamy za sobą już pierwsze wspólne zagraniczne wakacje :) Co warto dodać, uczestnicząc w roli gościa w psiej wystawie w Czarnogórze, około 20 osób spytało się nas jakiej rasy jest Tajo ponieważ strasznie się podobał i urzekał :) Pozdrawiamy, Ala i Tajo

Szorki

Napisane przez Opublikowano w Znalazły dom

Nasz wielki mały szczeniak – SZORKI – bo, po wielu poszukiwaniach innego imienia w końcu i tak wróciliśmy do tego, jakie nadano mu w schronisku (co jest dowodem na to, że ludzie z naszego schroniska są fachowcami w każdym temacie) zgotował nam kolejną niespodziankę. Podczas próby sforsowania betonowego ogrodzenia (a spuściliśmy go z oczu na sekundę) zaplątał się w drut kolczasty. Płacz był niemiłosierny. Na szczęście pan Szorkiego jest przygotowany zawsze na wszystko i w magicznej skrzynce są tez nożyce do cięcia drutu. Skończyło się na strachu. Ale kolana nam się trzęsły jeszcze długo. Cóż, nasz żywiołowy, zwariowany, szalony pies nieustannie dostarcza nam emocji! Życie z nim jest fascynujące! Nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić co robiliśmy jak go nie było... Musiało być nudno... Ostatnio nasze psy „dorobiły się „ kojca. W ogrodzie pod wierzbą stanął psi taras widokowy – jak go nazywają nasi znajomi. Myśleliśmy, że psiaki będą miały uraz i nie zaprzyjaźnia się z nowym miejscem. A tu niespodzianka! Już podczas budowy chętnie przebywały w kojcu. Wyciągały się leniwie na deskach w słońcu jakby mówiły: to moje miejsce, teraz się relaksuję, ludziom wstęp wzbroniony. Teraz gdy jesteśmy wszyscy w ogrodzie a kojec jest otwarty to same tam wchodzą odpocząć. Psy oczywiście nadal mieszkają w domu – kojec jest po prostu dodatkową atrakcją. No i nie ukrywamy, że się przydaje gdy odwiedzają nas ludzie, którzy zwyczajnie boją się dużych psów. No tak, o przygodach jakie przeżywamy z naszymi psami można by napisać książkę... Ale chcemy się pochwalić jeszcze czymś. Nasze psy służą jeszcze w jeden sposób. Już kilkakrotnie zabieraliśmy je na spotkania z dziećmi. Najpierw sami braliśmy udział w takich spotkaniach z psem policyjnym. Teraz tłumaczymy, kiedy tylko możemy, dzieciakom jak się mają zachować przy dużym obcym psie. Mówimy o psich uczuciach, zachowaniach i naszych z nimi relacjach. To cudne doświadczenia. Dzieciaki tak niewiele wiedzą o psim świecie. A słuchają chętnie.

Lunka

Napisane przez Opublikowano w Znalazły dom

Witam! dziś mija miesiąc jak Luna (Lena) jest u nas :) Po ciężkiej chorobie z zahukanego i wystraszonego szczeniaka rośnie z niej pełna temperamentu suczka :) Lunka ma niespożytą energię, wszędzie jej pełno, uwielbia się bawić w ogrodzie, a raczej psocić :) W pełni się zaaklimatyzowała i zaakceptowała wszystkich domowników, zresztą z wzajemnością :) Jest cudowna i na pewno będzie dobrym i wiernym towarzyszem. Bardzo dużo przeszła jak na tak małego psiaka, ale teraz będzie już tylko lepiej :) Pozdrawiamy serdecznie! Asia C.

Kawka

Napisane przez Opublikowano w Znalazły dom

Wysyłam dwa zdjęcia z Kawusią, Nineczka je zrobiła na spacerze. Kawa w dalszym ciągu żyje od spaceru do spaceru, w domu pozostaje nieśmiała i nie opuszcza łazienki. Dlatego też często wychodzimy na spacer :) Pozdrawiam bardzo serdecznie, Beata

Tila

Napisane przez Opublikowano w Znalazły dom

Tila czuje się dobrze w nowym domu. Oswojona, zadowolona i pokochana przez wszystkich domowników. Dziękujemy i Pozdrawiamy. *27.10.2011. To nasza 9-miesięczna Tilunia, bardzo szybko rośnie, jest zwinna i bardzo szybka. Uważamy że jest jej z nami bardzo dobrze. Cieszymy się, że żeśmy ją u was znaleźli. Mamy nadzieję, że reszta psów znajdzie też swoje nowe rodziny. Pozdrawiamy.

Okruszek-Drops

Napisane przez Opublikowano w Znalazły dom

Witamy, Okruszka wzięliśmy ze schroniska dokładnie 15 kwietnia 2011 roku. Dostał nowe imię - Drops. Już po kilku dniach zapomniał o swojej przeszłości, a my czujemy się, jakby był u nas od zawsze ;). Wszyscy domownicy przyzwyczaili się już do niego, tak samo jak on do nich. Cieszy się na każdego nowego gościa w domu i jest bardzo ciekawy świata. Naprawdę nie mamy pojęcia, jak taki złoty pies mógł trafić do schroniska ... Wysyłamy zdjęcia Dropsa. Pozdrawiamy ;)

Gibon

Napisane przez Opublikowano w Znalazły dom

Gibon to baaaardzo mądry pies i do tego ładnie ułożony. Ukochał sobie mnie i beze mnie nigdzie się nie ruszy. Gibon biega całą dobę swobodnie, ulubił sobie legowisko na ławce na ganku i pilnuje się domu. Toleruje inne zwierzęta, ale potrafi ostro pogonić i podgryźć kota, kozy czy psa. Reaguje jednak na moją interwencję. Jest natomiast obrońcą kur :-). Gibon jest psem bardzo szczekliwym - zwłaszcza w nocy, kiedy słyszy w oddali ujadanie innych psów, bywa więc że trzeba go w nocy uciszać. Jest sprytny, bo doskonale wie o co biega. Bowiem kiedy tylko otwieram drzwi cichnie i kładzie uszy po sobie. Uwielbia nasze wspólne rodzinne spacery z całym zwierzyńcem, a my uwielbiamy jego towarzystwo. Gorąco pozdrawiamy wszystkich pracowników schroniska i podopiecznych. Hania i Wiktor Jórzak.