Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel

GAMA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

O jej losie dowiedziała się sołtys jednej ze wsi. Leżała przy drodze, niedaleko kościoła razem ze swoim potomstwem. Jesień za pasem a Gama nie miała gdzie się podziać. Jako, że szczeniaczki były już na tyle duże, że niebawem mogły zostać zaszczepione i znaleźć nowe domy, gmina postanowiła umieścić zwierzęta w domu tymczasowym. Władze jak i my mieliśmy nadzieję, że i dla niej znajdzie się miejsce w czyimś domu. Niestety, tak się nie stało. Kiedy w drodze do nowego miejsca było jej ostatnie szczenię, również ją zabrano do samochodu i przywieziono do nas. Zabrakło serca dla zwierzęcia, które dla nas ma go tak wiele. Wychowana w miłości do ludzi, oddana towarzyszka czeka na swoje szczęście w zaciszu naszego schroniska. Może właśnie w Twoim domu czeka miejsce dla psiego przyjaciela?

LORET

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Każdy ma swojego psa dzieciństwa. Dla wielu z nas jest to właśnie taki kundel bury. Nikomu nie wadzi, za pan brat z właścicielem. Oddany, wierny przyjaciel na całe życie do końca swoich dni. Loret idealnie prezentuje takiego właśnie psa. Póki co idąc w treść piosenki wygląda jak czterdzieści osiem smutków. Za kratami, nieszczęśliwy. Nie ma domu, tylko budę. Czeka na swoje szczęśliwe zakończenie. Kundel bury, kundel bury, kundel bury fajny pies! "Więc go wziąłem, przygarnąłem, no i jest." - czy właśnie tak będzie?

BRENDA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Na świat powołała dziesiątki potomstwa, które jedno po drugim znajdowały chętnych. Zainteresowanie nie malało, bo kto nie chciałby mieć małej, kochanej, podpalanej kuleczki w domu. Zapewne nieustannie na ogłoszeniach z podpisem o owczarkach przeznaczonych do kupna. Organizm jednak ma swoje granice i kiedy jego produktywność zmalała, ktoś postanowił pozbyć się Brendy. Trudno myśleć, że było inaczej. Wystarczy spojrzeć na wykorzystane ciało tej suni. Teraz nadszedł czas odpoczynku dla niej. Potrzebuje spokoju i bezinteresownej miłości a na pewno odwdzięczy się niesamowicie. Oddana, zawiedziona przez człowieka Brenda poleca się do adopcji. Sama nie zawoła o dom, dlatego my w jej imieniu gorąco prosimy o nową szansę dla niej!

SKORUPEK

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Niektórzy z naszych podopiecznych wymagają więcej ciepła i uwagi. Tak jak rozmaitość ludzkich osobowości, tak też każdy pies jest inny. Skorupek jest grzecznym, z lekka uczuciowym i nieśmiałym psem. Nikomu nie wadzi a mimo wszystko zdarzyło się, że inny zwierzak postanowił się nad nim psychicznie poznęcać. Wyczuł jego słabość i uległość toteż czuł się w obrębie boksu ważniejszy. Niezwłocznie dobraliśmy mu towarzyszy o takim samym usposobieniu, aby mógł czuć się swobodnie. Nie można jednak szukać winy w nim samym. Jest taki, jakim stworzyła go natura i nie należy próbować tego zmienić. Wśród nas trzeba tylko znaleźć kogoś, kto zapewni mu wymagany spokój. Skorupek nie prosi o więcej niż trochę ciepła i miłości. Niewielki, niekonfliktowy z wielkim serduchem w sobie pies. Czekamy na to, co przyniesie mu los. Mamy nadzieję, że samo szczęście u boku kochanych ludzi. 

NORBI

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Poddajmy ocenie jedne z pięć lat naszego życia. Czy to dużo czy jednak mało? Jak wiele może wydarzyć się przez blisko dwa tysiące dni. Dziecko od czasu narodzin zdąży postawić pierwszy krok w przedszkolu. Uczeń kończy okres studiów i znajduje pierwszą pracę. Dla niejednego z nas to całkiem sporo czasu. Jaką odpowiedź usłyszelibyśmy od psa, który po takim czasie życia w szczęśliwym domu z powrotem znalazł się w schronisku? Norbi'ego spotkało takie nieszczęście kiedy na tym świecie zabrakło jego właścicielki. Zmarła a w spadku został niechciany pies, który po wielu miesiącach nagle stał się agresywny. Jak mamy w to wierzyć kiedy pies nie chciał odstąpić na krok członka rodziny a widząc nas słaniał się na nogach ze strachu? Norbi nie zrobił nic złego a obecny los dał mu na prawdę w kość. Nie zasłużył na powtórne nieszczęście, które nie może trwać zbyt długo. W Norbim nadzieja wygaśnie a w sercu pozostanie żal..

 

Dżeki

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Śmierć nadchodzi często niespodziewanie. Pies najlepszym i najwierniejszym przyjacielem człowieka. Człowiek całym światem dla psa. Jego właściciela jednak już nie ma wśród nas. Odszedł nagle i nigdy nie wróci. W świecie Dżekiego niebywała pustka a w sercu smutek i jeszcze jedno uczucie - nadzieja. To ona pozwala przetrwać mu nadchodzące dni. Zdezorientowany próbuje to wszystko zrozumieć. Był kochający i opiekuńczy pan. Pana zabrano a on został. To był ostatni moment w jakim dane było mu go oglądać. Nieraz wychodził, ale tym razem już nie wróci. Pozostaje nadzieja, że jeszcze kiedyś się spotkają. Do tego czasu jednak jeszcze sporo lat szczęśliwego życia u boku nowych opiekunów. Póki co tęsknota wypełnia jego serce, jednak wierzymy w to, że nadejdzie dzień kiedy to uczucie zastąpi radość.

BIRMA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Podróże po mieście od zawsze fascynowały Birmę. Choć nie zwiedziła południowo - wschodniej Azji, a Birma to nie kraj, z którego pochodzi jest urodzonym odkrywcą przygód. Przebyte kilometry, bagaż zdobytych doświadczeń i ona w samotności przemierzająca ten dystans. Wszystko to za sprawą opiekuna, który nie przejął się kiedy znikała z domu, nie zabezpieczył terenu tak, aby uniemożliwić samowolne opuszczenie posesji. Chodziła gdzie chciała, kiedy tylko miała ochotę. Szukała kontaktu z ludźmi w miejscach publicznych. A w ciągu krótkiego czasu przemieszczała z jednego na drugi kraniec miasta. Zaglądała do siatek z zakupami, nadstawiała głowę do głaskania a potem biegła dalej i dalej. I w końcu właściciel, który nie chciał jej już z powrotem w domu. Zamiast zamknąć bramę czy załatać płot, wolał zamknąć się całym sobą przed kochającym, oddanym sercem psa. Czy tak powinna skończyć się ta historia, czy ktoś ma już dla niej szczęśliwe zakończenie?

Więcej informacji na temat adopcji Birmy uzyskasz pod numerem (58) 560 99 31.

HOGAN

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Hogan to twarde imię, jednak prawda o nim jest zupełnie inna. Pewne źródła dobitnie tłumaczą osobowość naszego podopiecznego. Według nich każdy Hogan opiera swoje działanie na bezinteresownej miłości. Cechuje go duże oddanie innym a odczuwanie emocji ludzi sprawia, że Hoganowi łatwo jest wzbudzić ich zaufanie. Kompetentny i profesjonalny w sztuce bycia psem. Ten pies posiada dużo wewnętrznej siły na przetrwanie w trudnych warunkach, jednak jest ona ograniczona. Nie da sobie rady zbyt długo przebywać w samotności wśród dziesiątek nieszczęśników. Potrzebuje ludzi dla siebie, którzy nie pozwolą utracić nadziei na lepsze jutro i resztę życia. Hogan wszystkiego chce więcej, ciągle cierpi na niezaspokojenie. Dużo ciepła, więcej opieki, ogromu miłości..

Więcej informacji na temat adopcji Hogan'a uzyskasz pod numerem (58) 560 99 31.

CODY

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Błąkał się poszukując schronienia... Czyżby następna ofiara wakacyjnego wyjazdu? Tego możemy się tylko domyślać. Cody całymi dniami spędza przy drzwiach boksu i woła.. Woła swojego byłego właściciela.. Tęskni, bardzo tęskni. Gdy ktoś przechodzi obok, zwraca na siebie uwagę jak tylko może. Choć miał już spacer, prosi o więcej.. Potrzebuje miłości, troski.. Nie potrafi znieść samotności jaka go otacza. Jest mu jeszcze trudniej, ponieważ nie akceptuje psów, więc siedzi sam w boksie. Przy człowieku staję się bardzo wesołym i energicznym psem. Będzie dobrym kompanem do wspólnych długich spacerów. Przyjedź i poznaj Codiego. On czeka..


 

Kokosz

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Imiennik jednego z komiksowych bohaterów. Każdy zna parę wojów, którzy przeżyli niezliczoną ilość przygód. Choć tchórzliwy nie jest jak na Kokosza przystało, nie jest jednak też przywódcą stada. Obżartuch? Przecież każdy lubi dobrze zjeść! Wierny, oddany i bardzo kochany. Bez wahania można także opisać naszego podopiecznego. Jako, że jest młody nie brak mu ciekawości względem otaczającego go świata. Ciekawy i chętny do poznawania tego, co spotka na swojej drodze. Nie próbuj nawet go oszukać. Kiedy posiadasz trzy smakołyki a dasz mu tylko dwa, od razu doliczy się brakującej części. Musisz także wiedzieć, że Kokosza da się wiele nauczyć. Jest bardzo pojętny, więc poświęcony czas na naukę nigdy nie będzie tym zmarnowanym. Chcesz poznać odpowiedzi na więcej pytań odnośnie Kokosza? Po prostu zapytaj. Pamiętaj jednak, że wszystko można wypracować budując wzajemną relację i ofiarowując sobie czas. Wart poznania? Bez wyjątku odpowiemy - TAK! :)

Zack

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Na straganie w dzień targowy.. A co robił tam Zack? Krążył pomiędzy kupcami szukając tego, co mu znane. Zabłąkany i zdezorientowany przemierzał alejki. Wzbudzał tym współczucie u przebywających tam ludzi. Kiedy jedna z mieszkanek naszego miasta zajrzała tam nazajutrz, on wciąż się tam kręcił. Nie zasnęłaby spokojnie, gdyby nie wezwała nas w prośbie o pomoc dla niego. No i tak znalazł się u nas. Początkowo mocno wierzyliśmy, że zapłakany właściciel przyjdzie po niego, tak z dnia na dzień traciliśmy tę wiarę. Każdego dnia daje nam wiele radości. Zaznacie jej i Wy, jeśli tylko zdecydujecie się ofiarować mu szansę na nowe życie :)  

Toto

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Uciekał przed całym światem. Chciał stać się niewidoczny i chował się przed ludźmi jeśli nadarzyła się taka okazja. Bardzo się bał a to mogło doprowadzić do nieszczęśliwego zakończenia. Przebiegał między samochodami gnając przed siebie, aby uciec jak najdalej. Co wywołało u niego tak lęk? Nie radzi sobie z obecną sytuacją, inne zwierzaki wyczuwają jego słabość co doprowadza do pogłębienia jego cierpienia. Nam zaufał już trochę i pozwala sobie pomóc. Poświęcony czas i opieka już dają efekty jakich się spodziewamy. Toto otwiera się na świat i bardzo chce zobaczyć jego lepszą stronę. My zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby tak się stało jednak nasze dzieło może kontynuować każdy. Ofiarowanie mu domu, miłości i cierpliwość sprawią, że pokocha życie. Nie zechce już przed niczym na ziemi. Znajdzie swoją bezpieczną przystań już tylko na te dobre chwile. Nie zazna cierpienia i smutku. Po kres życia odnajdzie swoje szczęście.

Jantar

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Kilka z naszych psów ma tę samą historię. Żyły we wspólnym domu u boku kochającego właściciela. Znały jego i siebie nawzajem co dawało im poczucie bezpieczeństwa. Tej osoby zabrakło a one zostały samy ze sobą w pustym domu. Nie było możliwości, aby dłużej pozostały tam bez opieki. Zdezorientowane i przestraszone zamieszkały jeden z kojców. Dom i opiekuna straciły i teraz mają tylko siebie. Dłuższy czas zajęło nam przekonanie ich do siebie. Czas jednak przyniósł zamierzone efekty. Z dnia na dzień otwierają się coraz bardziej co daje im większe szanse na dom. Młodsze i te starsze, ale każdy zasługuje na powtórną miłość i opiekę. Tylko od Państwa zależy czy ją zdobędą.


Jantar jest jednym z młodszych psiaków w tym gronie. Początki były trudne i chociaż wciąż nie ufa nam stuprocentowo to rokowania są dobre. Na chwilę obecną nie jest jeszcze psem dla każdego, lecz wkrótce z pewnością nabierze odwagi i zaufania. Lubi się bawić i tulić do ludzi. Chęć miłości ze strony człowieka sprawia, że ciekawi go wszystko co jest z nimi związane. Będzie dobrym i oddanym przyjacielem.

Hektor

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Tego psiaka błąkającego się po ulicach miasta zauważyła pewna Pani. Zmartwiona jego stanem niezwłocznie nas powiadomiła. Z okolic klatki piersiowej wyrastał mu ogromny guz. Nabrał on takich rozmiarów, że Hektor z trudem mógł się poruszać. Guz chybotał się na prawo i lewo utrudniając mu chodzenie. Taki stan psa na pewno nie trwał krótko. Mięsiącami a może nawet latami nowotwór rósł w siłę. Sam pies przyzwyczaił się do ciężaru z jakim przyszło mu żyć. Jego właściciele zbagatelizowali sprawę i pozwolili na mękę zwierzaka. Początkowo guzek był mały i tym łatwiej było go usunąć. Pozostawiony sam sobie zaczął się rozwijać. W dniu przyjęcia psiaka do nas guz miał liczne otarcia, z których sączyła się ropa i miejscami krew. Wypełniała znaczną jego przestrzeń. Aż strach pomyśleć co by się stało gdyby pękł. Hektor jest wychudzony i zmęczony codziennym zmaganiem się z pokonaniem każdego kroku. Pomimo rozmiaru guza postanowiliśmy podjąć się ratowania psa. Tego samego dnia został przetransportowany do lekarza w celu przeprowadzenia operacji. Operacja trwała długo, ale udało się usunąć guza. Nasz Hektor powoli odzyskuje siły i nabiera apetytu. Z wielką ulgą może teraz swobodnie wstawać i chodzić na spacery, na które niecierpliwie wyczekuje. Każdy kontakt z ludźmi przynosi mu ogromną radość. Mamy nadzieję, że niebawem na jego drodze pojawi się ktoś kto pokaże mu jak można cieszyć się życiem.

Urodzony w 2008 roku.

Defi

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Co takiego musiało się wydarzyć, aby pies tak mocno zatracił się w strachu? Strach, który paraliżuje. Strach, który odbiera radość życia. Każdy wzrok człowieka lub jego gest, który sprawia, że Defi nie potrafiła normalnie funkcjonować. Jej każdy dzień był szary, nie przynosił jej radości. Od początku pokazywaliśmy jej, że może mieć do nas pełne zaufanie. Odwiedzaliśmy ją jak najczęściej, aby z czasem przekonała się, że chcemy dla niej jak najlepiej. Jedyne co byliśmy w stanie jej ofiarować to bezcenny czas, który wkrótce przyniósł stopniowo pożądane efekty. Nareszcie nadszedł dzień kiedy z radością wyszła na ten pierwszy, upragniony spacer. Taki bez lęku z ogromną dawką radości. Pragniemy, aby ta wspaniała sunia jeszcze bardziej otworzyła się na ludzi i świat. Z wielką nadzieją patrzymy w przyszłość, która może przynieść to na co tak bardzo liczymy. Jednak już dziś Defi jest gotowa na nowy dom i rodzinę gdzie poczuje się bezpieczna. Trzeba liczyć się z tym, że będzie potrzebowała wciąż wiele uwagi. Już dziś bez wahania poznaje osoby, którym tyle zawdzięcza. Cieszy się na ich widok i domaga się poświęcenia jej chwili czasu. 

Urodzona w 2011 roku