Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel

Rufi

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Kolejny psi biedak, któremu na imię daliśmy Rufi. Jej oczy mówią wszystko, mądre spojrzenie pełne nadziei i smutku. Trudno jest jej się odnaleźć w schroniskowej rzeczywistości. Póki co nie może pojąć dlaczego znalazła się w takim miejscu. Najchętniej uciekłaby jak najdalej w poszukiwaniu swojego domu, który przedtem na pewno posiadała. Nikt jednak nie szukał, nie dzwonił do nas. Większość dnia spędza na osobności. Niechętnie podchodzi do krat. Woli raczej trzymać się na uboczu. Obecna sytuacja wywołuje u niej stres. Potrafi także przegonić swoich kompanów z boksu. Nie chce, aby któryś wchodził jej w drogę. Mamy nadzieję, że niedługo ktoś sprawi, że Rufi odzyska wiarę w ludzi i przekona się, że jej życie może stać się wspaniałe oraz, że zostanie obdarzona wielkim uczuciem ze strony człowieka. 

Urodzona w 2010 roku.

Szczotek

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Jestem Szczotek i mieszkam w schronisku. Pewnie myślicie, że moja bezdomność to stan przejściowy, który niedługo minie. Również chciałbym w to wierzyć, ale już nie umiem. Siedzę tutaj od 2014, czyli prawie cztery lata. Mam co jeść, mam budę, w której mogę spać, udaje mi się wychodzić na spacery z wolontariuszkami, bardzo to wszystko doceniam. Traktuję schronisko jak dom, bo po tylu dniach spędzonych za kratami boksu zapomniałem już, jak to jest mieć ten prawdziwy, jedyny i kochający dom. Mówią, że kiedyś go miałem, że wyrzucono mnie z samochodu, że błąkałem się po jakiejś wiosce. Nie wiem, czym zawiniłem. Może mojemu byłemu właścicielowi też przestałem się już podobać? Pewnie tak. Wiecie, kiedyś bardzo starałem się zaimponować odwiedzającym schronisko ludziom, wierzyłem, że jeszcze znajdę swoje miejsce na Ziemi. Jednak zawsze słyszałem, że jestem taki jakiś brzydki, włosy jakoś tak mi odstają i moja sierść ma jakiś taki szary kolor, jestem taki bylejaki. Wiem, że może nie wyglądam jak urodzony model, ale mam cudowne psie serduszko. Kocham ludzi, kocham dzieci, kocham wszystkich i jestem bardzo mądry, w końcu ile psów potrafi otworzyć sobie drzwi, prawda? Teraz też podejdę do krat, obwącham ludzką dłoń, a potem wrócę na swoje miejsce na budzie, bo przecież i tak to nie mnie spotka to szczęście i to nie ja znajdę dom. Pogodziłem się już z tym, że pewnie się tu zestarzeję, bo czasem wyglądu nie idzie nadrobić charakterem, choćby ten był wykuty z najszczerszego złota. Czuję, że to najwyższy czas, aby się stąd wyrwać, bo jeśli nie teraz, to pewnie już nigdy. Odwiedź mnie i wyciągnij z tego boksu, a odwdzięczę Ci się dozgonną miłością, obiecuję.

Urodzony w 2011 roku.

Alegra

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Jej życie na pewno nie należało do najlepszych. Kiedyś mieszkała w domu, pewnie dbano o nią i kochano póki była szczeniakiem. Niestety nikt nie zabezpieczył swojego pupila i szczenna Alegra wylądowała w lesie. Mamusia uwiła gniazdko dla swoich dzieci pod zwalonym drzewem, ludzie dokarmiali rodzinkę  ale w tych warunkach zwierzęta zostać nie mogły. Bardzo szybko dzieci Alegry znalazły nowe domy ale ona sama, bardzo wystraszona, wtulona w kąt i trzęsąca się na widok człowieka nie miała szans na adopcję. W chwili obecnej sunia robi małe postępy, można ją pogłaskać i nie paraliżuje suczkę strach, wychodzi na spacery i sprawia jej to radość. nie jest pieskiem , który przybiega na powitanie ale już z zaciekawieniem a nie strachem obserwuje co się dzieje wokół niej. Szukamy dla niej domu pełnego miłości do zwierząt i z ogromem cierpliwości. Alegrze potrzebny jest czas i serce a stanie się pieskiem radosnym, towarzyszem spacerów a przede wszystkim oddanym przyjacielem.

Urodzona w 2009 roku.

Strona 4 z 4