Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel

Walker

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Spoglądając na bramki prowadzące do domów na całym świecie dostrzegamy przeróżne kolorowe tabliczki. Najwięcej tam takich, na których w czasie produkcji wybito napis: "Uwaga - zły pies". Każdy z gości schroniska otrzymując taką do rąk bez wahania przywiesiłoby ją na boks Walkera. Dlaczego? Patrzał by na nich wilkiem i powodowałby w nich lęk. Oczywiście, tak było. Taki stan rzeczy uległ jednak zmianie. Kolorowe oczy Walkera nie patrzą na nas już w taki zły sposób. Walker ogromnie się nas bał, stąd codziennie czynności takie jak karmienie czy sprzątanie sprawiały nam wielkie trudności. Ta bariera po godzinach spędzonych pod boksem przełamała się i od tego dnia ten pies widzi w nas już tylko przyjaciół. Ktoś musiał zrobić mu coś złego i to spowodowało u niego tak wielki strach. Walker czerpie radość z każdej wspólnie spędzonej z nami chwili. Co prawda nie przepada za innymi zwierzętami, jednak dla nas będzie oddanym przyjacielem na czerech łapach. Kto z Was da mu szansę?

Tosia

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Zanim do nas trafiła, błąkała się bez celu po terenie naszej gminy. Nie wiemy, czy została porzucona czy może sama zgubiła drogę do domu. Wnioskując jednak po jej stanie, możemy przypuszczać, że w jej dotychczasowym życiu nie spotkało jej wiele szczęścia. Tosia ma bowiem rozległe guzy na listwie mlecznej, które w miarę możliwości będziemy usuwać. Nie jesteśmy pewni, czy to kwestia zaniedbania jej zdrowia przez właściciela, czy nawroty, ale wiemy jedno, zdaje się, że Tosi nikt nie szuka. Jest to dla nas niezrozumiałe, ponieważ jest wspaniałą suczką. Garnie się do człowieka, chce być głaskana i kochana. Nie ciągnie na smyczy i zgadza się z innymi psami, czy to nie jest psi ideał? Tosia to sunia w średnim wieku, nie jest już szczeniakiem, którego swędzą ząbki, ale żadna z niej staruszka. Przed nią jeszcze wiele lat. Mamy nadzieję, że przeżyje je w szczęściu i miłości, przy boku kochającego opiekuna. Niech zamknie ten rozdział w swoim życiu i zacznie zupełnie nowy, lepszy, szczęśliwszy. Pomożesz jej w tym?

Nodi

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Koniec roku to czas podsumowań. Co złego a co dobrego się wydarzyło. Jakie podjęliśmy decyzje i jakie za sobą niosły skutki. No i wreszcie czas postanowień na nadchodzący nowy rok. Czyżby jednym z ich punktów było pozbycie się Nodi'ego? Starszy - to fakt, jednak pełen chęci do życia. Wspaniały przyjaciel człowieka, jakby do tego został stworzony. Łza kręci się w oku na myśl, że w domu zabrakło dla niego miejsca. Może i nie lubi kotów, a w psach widzi konkurencję. Ma jednak o co walczyć. Został zamknięty i nie potrafi się stąd wydostać. Wie, że może liczyć jedynie na nas - ludzi. Chociaż zawiedli a czyjeś serce zamknęło się dla niego, nie stracił miłości do nas. Pragnie być zauważonym i kochanym. Każdego dnia, minuta po minucie wyczekuje szczęścia. Pod tym hasłem kryje się dom a w nim rodzina, która pokocha go jakby znali się całe życie. Oddany, wierny kompan na wiele, wiele lat!

Nala

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Jej życie to ciąg wielu nieszczęść. Nie wiemy jednak, które z nich było pierwsze. Alkohol w rodzinie, wieczne awantury między domownikami. Z biegiem lat przestała widzieć a może i sama nie chciała patrzeć jak ludzie krzywdzą się nawzajem. Czasami nawet nie było co zjeść dlatego naszym zadaniem jest poprawa kondycji Nali.  Kochana jedynie przez starszą Panią, która starała się nią zaopiekować jak najlepiej potrafiła. Po kilku latach takiego życia stan zdrowia jej właścicielki zaczął się pogarszać. Atmosfera w domu oraz inne czynniki sprawiły, że jej Pani straciła również zdrowie psychiczne. Bała się własnej rodziny, nie chciała takiego życia. Wiele innych lęków same utworzyły się w jej głowie. Z innej strony wyimaginowane postacie, które miały wynagrodzić jej złe relacje międzyludzkie w jej domu. Opiekunce Nali potrzebna była pomoc, obecnie przechodzi proces leczenia i miejmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Pies nie mógł zostać umieszczony razem z nią w ośrodku, a w domu pies nie miałby odpowiedniej opieki. W poszukiwaniu zdrowia i szczęścia obie rozdzielił los. Nie wiemy czy kiedykolwiek jej właścicielka będzie w stanie samodzielnie funkcjonować dlatego już od dziś szukamy dla niej nowego domu na resztę lat! 

 

Falko

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Kolejna interwencja, kolejne niehumanitarne traktowanie zwierząt. Ada i Falko, trzymane na półmetrowym łańcuchu obok rozpadającej się budy. Wychudzone, przestraszone, „tonące” w błocie. Osoba, która je trzymała twierdziła, że warunki w jakich żyją są bardzo dobre i nie ma zamiaru poprawić ich bytu. To co musieliśmy zrobić było oczywiste. Nie zwlekając odebraliśmy psiaki. Z Falko jest niestety trochę gorzej niż z Adą. Nie jest tak otwarty jak ona, ale widać postępy. Na spacerach jest trochę nieufny do obcych, ale po jakimś czasie się przyzwyczaja. Bardzo młody, również matka natura nie poskąpiła mu psiej urody. Oba z nich nie zaczęły swojego życia zbyt dobrze. Od samego początku zalewała ich fala nieszczęść, ale to nie znaczy, że musi ona trwać zawsze. U Falko to zapewne kwestia czasu, zanim otworzy się na świat. Jednak będąc w nowym domu, widząc codziennie te same twarze przemiana nastąpiłaby o wiele szybciej. Ada i Falko polecają się do adopcji!

Ada

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Kolejna interwencja, kolejne niehumanitarne traktowanie zwierząt. Ada i Falko, trzymane na półmetrowym łańcuchu obok rozpadającej się budy. Wychudzone, przestraszone, „tonące” w błocie. Osoba, która je trzymała twierdziła, że warunki w jakich żyją są bardzo dobre i nie ma zamiaru poprawić ich bytu. To co musieliśmy zrobić było oczywiste. Nie zwlekając odebraliśmy psiaki. Ada to młoda suka. Na początku bardzo przestraszona, ale teraz to psina chętna do zabawy i przytulania. Wróciła do poprawnej wagi, nic jej nie dolega. Uwielbia spacery, jako iż doskwiera jej dużo energii potrafi być czasem rozbrykana. Nie ma problemów z kontaktem z innymi psiakami. Oba z nich nie zaczęły swojego życia zbyt dobrze. Ada do nowej rodziny wniosła by wiele szczęścia i zapewne każdy spędzony z nią czas umili człowiekowi dzień. Od samego początku zalewała ich fala nieszczęść, ale to nie znaczy, że musi ona trwać zawsze.  Ada i Falko polecają się do adopcji! 

IZMA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Niekiedy jedziemy po bezdomne psy poza nasze miasto. Wszystko to dzieje się kiedy otrzymujemy zgłoszenie z gminnego urzędu. Bardzo się cieszymy kiedy pracownicy wychodzą z pomocą. Czekaliśmy tak na przybycie jednego z nich. Przybył jak obiecał i po prostu pokazał nam psa. Leżał ba parkingu wśród rzędu samochodów. Otwarta przestrzeń, kilka bloków i pies, w którym budziła się panika na widok obcych. Kilkadziesiąt minut biegu, lokalizowanie zwierzęcia w połączeniu z zapewnieniem bezpieczeństwa przy ruchliwej ulicy. No i udało się, ale nie dzięki pomocy urzędnika a okolicznych mieszkańców. Pies kilkq tygodni zamieszkiwał osiedle a z dziećmi tworzył najpiękniejszą parę przyjaciół. Krzywdę musiał zrobić jej ktoś z nas. W intencje dzieci nie zwątpi nigdy. Zaufanie Izmy trzeba uzyskać na nowo. Podejmiesz to wyzwanie?

 

LEON

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Pies chodzący sam po ulicach miasta to dla większości z nas codzienność. Często nie reagujemy myśląc, że ktoś po prostu wypuścił swojego pupila, aby sobie pobiegał, a ten sam wróci do domu. Czasami pies komuś ucieknie, ale może być też tak, że ktoś wyrzucił swojego podopiecznego. Czy któraś z tych sytuacji przytrafiła się Leonowi? Tego nigdy się nie dowiemy, ale wiemy, że psiak błąkał się po ulicy kilka dni. W końcu ktoś przyprowadził do nas zwierzaka. Przez pierwsze dni Leon leżał, leżał i leżał. Jego lęk przed nami był ogromny. Zapewne było to wywołane nowym miejscem oraz tym, że Leon nie widział w pobliżu nikogo znajomego. Po jakimś czasie psina przekonała się do nas. Kiedy podchodzimy do boksu merda ogonkiem i skacze na kraty swojego boksu. Leon kocha chodzić na spacery, więc będzie do nich idealnym towarzyszem. Idealny będzie również do adopcji, do nowego domu.

COLETTE

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Kiedy w jakimś mieście naszej gminy pojawia się bezdomny pies, mieszkańcy często nie dzwonią do nas. Powiadamiają za to tamtejszą straż miejską, która odławia zwierzę, a następnie trafia ono pod naszą opiekę. Właśnie w taki sposób trafiła do nas Colette. Z początku przestraszona, wręcz dygocząca ze strachu. Znalazła się w nowym miejscu, nie wiedziała, co się z nią stanie. Na szczęście nie trwało to długo. Colette szybko przestała się  tak mocno bać, otworzyła się i pokazała swój cudowny charakter.  Jedyne przed czym wciąż odczuwa lęk to dotyk w okolicy brzucha. To młoda suczka, która nie wchodzi z nikim w konflikty, bije od niej czyste pragnienie miłości. Nie wiemy, dlaczego tak kochany pies, jak Colette stał się bezdomny.  Może to właśnie Tobie Colette skradła serce i podarujesz jej upragniony dom?

Dunajka

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Każdemu z nas czasem potrzebna jest pomoc. Zwłaszcza, kiedy jest się samotną, psią matką z gromadką szczeniaków a na dworze panuje mróz. Wszyscy dobrze wiemy, że ujemne temperatury nie wpływają dobrze na dzieci, zarówno ludzkie jak i psie. Ruszyliśmy z pomocą tej niewielkiej, dzielnej suni. Teraz już żadnemu z nich nie doskwiera zimno. Choć Dunajka do największych nie należy, jej dzieci rosną w oczach. Jest to jedyna rzecz, która różni je od matki. Dunajka jest bardzo uczuciową sunią, merda ogonem na widok człowieka, jej pociechy nie są inne. Jak dla każdej matki, tak i dla Dunajki najważniejsze jest dobro dzieci, dlatego prosi o zwrócenie uwagi na Staszka i Józka i zabranie ich z tego miejsca do ciepłego domu pełnego miłości. A kiedy już one znajdą swoje wymarzone rodziny, może i dla niej znajdzie się kawałeczek miejsca w czyimś sercu?

RUDY

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Każdy z nas kiedyś coś zbierał. Znaczki w klaserze, kolorowe karteczki w segregatorze czy zawleczki z puszkowanych napojów. Czy to coś złego? Wielu odpowie, że nie. Niekiedy takie niewinne zbieractwo przeradza się w prawdziwą pasję. Rzecz ma się jednak zupełnie inaczej, gdy w grę wchodzą żywe, czujące istoty. W takiej sytuacji możemy już mówić o jakichś zaburzeniach w psychice człowieka. Nikt, kto jest w pełni świadomy swoich czynów, nie skazuje innych stworzeń na cierpienie, prawda? Rudy i Gwido są ofiarami właśnie takiego „kolekcjonowania”. Przyjechały do nas z jednej z gmin wraz z innymi towarzyszami niedoli. Patrząc na zdjęcia łatwo się domyśleć, że te psiaki wiele już w życiu przeszły, nie są już młodzieniaszkami. Niektórzy mogliby zapytać, dlaczego odebrano psy w takim wieku? Czy nie lepiej byłoby, gdyby dokończyły swoje życie w miejscu, w którym mieszkają? Otóż nie. Nikt nie zasługuje na takie życie. Rudy i Gwido są bardziej otwarci do ludzi niż reszta. Zasługują na godną starość w domu, gdzie będą czuły się kochane. Może to właśnie Ty możesz im zapewnić coś takiego?

Bobruś

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Czasem nic nie idzie po naszej myśli. Dni zaczynają się źle i jeszcze gorzej kończą. Co jest najlepszym antydepresantem? Nasz Bobruś. Nasza iskierka miłości. Bobruś jest niewielkich rozmiarów, starszym psiakiem. To niesamowicie uczuciowe stworzenie, które potrzebuje ciepła i miłości. Kocha każdego, kto poświęci mu choć kilka chwil. Na spacerze nie odstępuje człowieka na krok, bardzo nie chce, aby wspólny czas dobiegł końca. Bardzo chciałby znaleźć dom, gdzie już do końca swoich psich dni będzie kochany. Nie powinien mieszkać jednak z małymi dziećmi. Kocha wszystkich i nigdy nie ma złych zamiarów, jednak podgryza, gdy jest podekscytowany. Bobruś, choć starszy od wielu psów w schronisku, z nadzieją wygląda zza krat dnia, kiedy to właśnie Ty zabierzesz go do siebie. Kto wie, może nadchodzące święta spędzicie już razem? Bobruś będzie bardzo wdzięczny, nie zawiedziesz się na nim. Tylko daj mu szansę.

 

Ramzes

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Wszystko zaczęło się o poranku kiedy w progach naszego schroniska zjawił się pewien pan. Miał nam do zaoferowania układ, który w jego mniemaniu jest najlepszym dla nas interesem a i on wyjdzie z niego z czymś. Chciał nam ofiarować swojego psa w zamian za innego, bo jego własny zagryza dziesiątki kur. Stwierdził, że psa potrzebuje do pilnowania obejścia jednak nie może już być więcej na nim stratny. Wielu z Was pewnie myśli, że co nam za różnica jaki pies siedzi w kojcu. Przecież powinniśmy iść komuś na rękę, bo przecież pies to pies a człowiek jakoś musi żyć. Nic jednak z tego, serce podpowiada nam inaczej a tym bardziej przepisy jakim podlegamy. Pan spotkał się z odmową i chyba nie jest to zbieg okoliczności, że niedługo po tym okoliczni mieszkańcy gospodarstw zaczęli wydzwaniać, że obcy pies błąka się w pobliżu ich domów. Miał być w typie owczarka i jest. Wiek też się zgadza. Chociaż pies czekał w samochodzie w trakcie porannej rozmowy nie pozostaje mieć złudzeń, że Ramzes to owy zagryzacz drobiu. Zdezorientowany biegał na polu buraczanym i choć baliśmy się, że w tak rozległej przestrzeni nie uda się go złapać Ramzes wszedł pod przyczepę. Niee wiedzieliśmy czego oczekiwać z jego strony a on tym bardziej też. Posiedzieliśmy, poprosiliśmy no i tak zaczęło się jedno wielkie merdanie ogonem! Piesek bardzo chciał z nami iść, jednak kiedy ujrzał samochód zaparł się i nie chciał dalej wędrować. Kolejne kilkanaście minut zanim udało się razem wyruszyć w kierunku schroniska. Od tamtej chwili mamy w nim wielkiego przyjaciela jednak nie jest to dla niego miejsce a my nie będziemy przyjaźnić się z nim na wieki. Chcemy osoby, której oczkiem w głowie będzie właśnie on. Może ktoś, kto nie ma przychówku kur, lecz wielkie serce dla tego właśnie psa!

 

Spencer

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Powszechnie wiadomym jest, że w przeszłości rycerze walczyli o honor czy rękę damy. Działo się to zazwyczaj na terenach zamków. W takim miejscu również ostatnio toczyła się walka. Pomiędzy dwoma psimi rywalami. Zamiast metalowych mieczy, ostre zęby. Nie wiemy, o co przyszło walczyć naszemu Spencerowi. Jedno jednak jest pewne – walczyłby do upadłego. Do ostatniej kropli z żył i ostatniego tchu. Walczyłby, gdyby nie człowiek, który postanowił rozdzielić dwa gryzące się psy. W tamtym momencie nie było dla niego ważne, kogo gryzie. Liczyło się tylko to, aby się obronić. I stało się – pogryzł człowieka. Skierowano go na obserwację. Co możemy o nim powiedzieć? Wydaje nam się, że to był pojedynczy incydent w jego życiu. Spencer jest pokaźnych rozmiarów zwierzęciem i na pewno można czuć przed nim respekt, jednak jest bardzo uczuciowym psem. Ponad wszystko pragnie naszej uwagi. Żałośnie skamle, kiedy przechodzimy obok jego boksu. Czy w czyimś sercu znajdzie się tyle miłości, aby pokochać naszego olbrzyma?

KUCZI

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Nie był ze swoją niedolą sam, może wcale nie dostrzegał, że dzieje się mu krzywda. Zabrany z gromadką psów ze wspólnego domu po interwencji gminnych pracowników. Samotna, starsza pani, która podobno nie radziła sobie z ich utrzymaniem. Możliwe, że kwestie socjalne również miały wpływ na takie rozwiązanie sytuacji. Naszym zadaniem stała się jedynie opieka nad powierzonymi na zwierzętami. Kuczi nie czuł się dobrze w otoczeniu innych psów a i nam nie chciał zaufać. Osłabiony wzrok, podeszły wiek i stateczność, którą mu odebrano. Po jakimś czasie przekonał się do wszystkiego co go otacza. Za kompana w kojcu ma Szopę, z którą dobrze się dogaduje. Stał się wesoły i radośnie wita wszystkich odwiedzających nas gości. Całkowita przemiana, której nikt się nie spodziewał. Od dziś z ręką na sercu możemy powiedzieć, że wielu z was na pewno takiego psa szuka. Wdzięcznego, szukającego spokoju i miłości. Jesień jego życia czeka na waszą opiekę :)