Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel

ANTONIO

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

 

Najciężej opisać pieska, który się pojawił po prostu na ulicy. Nie był wychudzony, nie wyróżniał się żadnymi negatywnymi zachowaniami. Po prostu się pojawił, przez co trafił do schroniska. Tak właśnie jest z Antonio. Roczny, niesamowicie zrównoważony oraz bardzo serdecznie nastawiony do świata. Dogaduje się ze wszystkimi pieskami, kocha wszystkich ludzi. Nie ma problemów wychowawczych, zachowuje się bardzo grzecznie na spacerach i chętnie się uczy. Energiczny, zawszę uśmiechnięty czworonożny przyjaciel. Rzadko spotykamy się, aby któryś pies tak dzielnie znosił pobyt w schronisku, powodem zapewne jest jego niespotykany, cudownie pozytywny charakter. Należy tylko pamiętać, że i te najwspanialsze, czy najodważniejsze psy bardzo źle znoszą przebywanie w schronisku.  W każdym momencie takiego psiaka jak Antonio może dopaść depresja, z której wyciągnąć jest już niesamowicie ciężko. Antonio będzie naprawdę oddanym przyjacielem dla rodziny z dziećmi i tych co żyją sami. Doskonały kompan dla każdego, kto go pokocha.

CZIKO

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Ciężko jest napisać cokolwiek o nich z osobna. Tak jak każdy z nich jest na swój sposób wspaniały, tak wspaniałą tworzą parę. Łączy ich więź, dzięki której radzili sobie z każdą nieprzychylnością losu. Ich pan był bezdomny, a więc i one nie miały schronienia. Zawsze razem pokonywali wszelkie trudności tułając się po opuszczonych budynkach miasta. Mefis zalękniony do granic możliwości a u jego boku Cziko ramię w ramię podążający z pomocą dla niego. Tylko dzięki naśladowaniu jego zachowań był w stanie funkcjonować pośród niebezpieczeństw czyhających na ulicy. Nie wiedziały co to głód a miłości i troski miały co nie miara. Żyły jednak w świecie gdzie wszystko ma swoje miejsce a granice zostały przez kogoś wyznaczone. Jedni przeganiali je tupiąc nogą, inni krzyczeli pograżając palcem no i ci, którzy nie powstrzymali się od zadania bólu. Po drugiej stronie ludzie, którzy nie mogli już więcej patrzeć na ich los. Powołane na świat, gdzie istnieje wiele zła, któremu próbowały sprostać. Nie udało się, bo ich domem nie mogła być ulica. Pomoc miała nadejść dla nich i jego Pana. Umieszczone w schronisku mają czekać na nowe domy. Dzisiaj już wiemy, że ich właściciel czek a gdzieś niedaleko Tęczowego Mostu. Nie dane mu było wyjść na prostą i obudować swoje życie na nowo. Chce jeszcze raz spotkać swoich czworonożnych przyjaciół. W jego imieniu prosimy o domy dla tej nierozłącznej pary na resztę ich ziemskiego życia. Czy wypełnisz to zadanie?

BAXTER

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

 

Baxter to psiak, dla którego szukamy szczególnego domu. Dlaczego? Spójrzcie tylko na niego, co widzicie? Pewnego siebie, postawnego psa, prawda? Takiego, który doskonale sprawdziłby się, jako obrońca domu czy człowieka. Nie uwierzycie, jeśli powiemy, że do niedawna Baxter strasznie się nas bał. Nie było dnia bez groźnego powarkiwania na nas czy gryzieniu przy każdej próbie kontaktu. Nie wiemy, co wywołało w nim tak wielki lęk względem ludzi, ale włożona w jego socjalizację praca daje dobre efekty. Baxter już nie reaguje negatywnie na osoby pracujące w schronisku. Potrafi jednak ujadać na obcych, szczególnie na postawnych mężczyzn. Osoba, która zdecyduje się na jego adopcję musi być świadoma tego, że jeszcze wiele pracy przed Baxterem. Nie chcemy, aby w nieodpowiedzialnych rękach stał się potworem, który kiedyś do nas wróci i któremu nie uda nam się już pomóc. Baxter jest jeszcze dość pogubionym zwierzakiem, ale widzimy w nim duży potencjał na wspaniałego psiego kompana. Jego adopcję polecamy raczej ludziom dorosłym, bez dzieci. Co prawda, nie znamy jego stosunku do nich, ale zważając na jego rozmiar i ten lęk, który nadal w sobie ma, nie chcemy ryzykować. Baxter wydaje się być trudnym psem, ale nic tak nie cieszy, jak patrzenie na zwierzę, które wychodzi ze swoich traum, które ponownie pozwala sobie zaufać człowiekowi. Mamy nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto postanowi dać mu szansę.

EGAR

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Święta. To taki rodzinny i pełen szczęścia czas. Niestety w tym roku te świąteczne dni nie były dla Egara takie szczęśliwe. Jego życiowy kompan  i najlepszy przyjaciel od tego czasu nie stąpa już po tej ziemi tuż obok niego. Rozdzieliła ich proza życia, nieuchronna kolej rzeczy dla każdego z nas. Tak jak życie, śmierć nie jest nam obca. Często przychodzi niespodziewani. Zazwyczaj zadajemy sobie pytanie: "Dlaczego teraz?". Co jeszcze mogło być nam pisane wspólnie z tą osobą a jednak nie zostało nam to dane. Egar stracił dach nad głową a razem z nim poczucie bezpieczeństwa. Nikt nie zadba o niego tak jak dbał Pan. Nikt nie ma tyle miłości jaką miał właściciel. Rodzina zmarłego a więc i jego rodzina? Nic z tego. Wspomniana nie chce mieć nic wspólnego z psem. Sąsiadka, która serca dla psa miała tylko na weekend po czym oddała Egara nam. Jak mamy mu pomóc w tej obecnej niedoli? Jak zasiać w nim nadzieję na lepsze jutro? Bez Was i waszej troski nie uda nam się pocieszyć go w tej stracie. Nie wiadomo ile jeszcze chwil przyniesie mu los. Egar bardzo chce żyć i mieć kogoś bliskiego. Tym razem to on chce mieć możliwość odejść pierwszy. Bez smutków, tonąc w morzu miłości i samemu dać komuś cząstkę siebie. Przybij łapę za nową przyjaźń!

DUBAJ

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Jego życiową rolą było pilnowanie domu i nawet kiedy nie było już nic, los nakazał dalej mu tam trwać. Opuszczony przez swoją rodzinę, przykuty łańcuchem i smutny w swojej niedoli. Nieustannie miał nadzieję na powrót swoich bliskich, jednak ta nie pozostawiła mu złudzeń. Wiele ciemnych i samotnych nocy i brak znajomych osób na horyzoncie. Wciąż ta sama pustka. Sąsiedzi, którzy nie dali mu poznać co to głód. Wszystko to było następstwem jednego popołudnia, ale skąd mógł wiedzieć, że wieczorem zostanie zupełnie sam? Oczywiście widział krzątanie i nieznajomy pośpiech. Sterty walizek i sprzętów, które miały swoje miejsce w domu. Samochód przygotowany do podróży i nadzieja na miejsce w nim dla niego. Proszące o miłość oczy patrzyły na nich po raz ostatni. Zamknęła się brama a później już tylko samo zło..

Pies został zabrany interwencyjnie z posesji, gdzie po wyprowadzce właścicieli przebywał zupełnie sam. Niczyj, bez miłości i odpowiedniej opieki. Teraz toczy się pewien etap jego życia. Pobyt w schronisku, który nie zastąpi mu prawdziwego domu. Zerwaliśmy łańcuch a teraz ktoś musi zbudować dla niego poczucie bezpieczeństwa. Jeśli chcesz odmienić los Dubaja, wiesz co należy zrobić. Pytanie brzmi: Czy chcesz?

 

Ziko

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Jaki był jego los, zanim stał się bezdomny? Czy był kochany, czy jego właściciel przypominał sobie o nim zaledwie od czasu do czasu? Na nasze pytania nigdy nie uzyskamy odpowiedzi. Zostają nam tylko nasze domysły. Wiemy jedynie tyle, że psiak przy obroży ma ogniwo od łańcucha. To każe nam przypuszczać, że pełnił rolę psa łańcuchowego. Ciężko wypatrzeć go w boksie, gdyż większość czasu spędza w budzie. Mamy wrażenie, że to jedyne, co jest mu dobrze znane. Czy kiedykolwiek zaznał domowego ciepła? Powątpiewamy. Zdaje nam się, że ktoś wychował go w przekonaniu, że jedyne, na co zasługuje to buda i tylko tyle przestrzeni, ile daje mu wiszący na szyi łańcuch. Czy to prawda? Ziko nie zasługuje na szczęście u boku kochającego człowieka? Myślimy zupełnie inaczej.  I właśnie teraz ruszamy na poszukiwanie jego szczęścia. Wierzymy, że gdzieś tam w świecie istnieje ktoś, kto pokaże tej psinie, że życie nie kończy się tam, gdzie pozwala dojść łańcuch. Czy ktoś taki się znajdzie?

Ken

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Kiedy domem jest stodoła, z której nigdy nie wychodzisz, nic dziwnego, że nie znasz słońca czy trawy pod łapami. Kiedy ludzie zdali się o Tobie zapomnieć, nic dziwnego, że ich widok Cię przeraża. Przez wiele lat, życie w zamknięciu bez kontaktu z człowiekiem było codziennością dla Barbie, Kena, Flory i Stelli. Były zdane na siebie i tylko siebie jedynie miały. Nie dziwi, więc fakt, że są ze sobą zżyte, że działają tak, jak wataha. Kiedy z jednym coś się dzieje, reszta jest gotowa pędzić mu z pomocą, zgodnie z zasadą „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.  Psy trafiły pod naszą opiekę bardzo zaniedbane, w złej kondycji, sierści ktoś dawno przestał poświęcać uwagę, przez co ich ciała pokrywało mnóstwo kołtunów. Ken to typowy przywódca stada. Gdy tylko na spacerze oddzieli się go od suczek, natychmiast szuka sposobu, by znowu się do nich dostać. Jako jedyny samiec musi ich pilnować i zawsze trzymać na nie oko. Ken jak i reszta czeka na pierwszy w życiu dom, taki z prawdziwego zdarzenia. Dom, w którym zaznają prawdziwej miłości, która będzie trwać już do końca ich psiego żywota. Jesteś gotowy spełnić ich największe marzenie?

Effi

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Nie jesteśmy w stanie dostrzec wszystkiego. Czasami nawet blisko nas dzieją się tragedie. Każdy skrywa w sobie jakiś sekret. Na przykład w zaciszu swojego podwórka więzi kogoś wbrew jemu woli. Zawsze wychodzimy z założenia, że człowiek nie powinien posiadać czegoś, czego mieć nie chce. Od wieków nadajemy psom ludzki pierwiastek. Opowiadamy o tym ile uczuć kryją w sobie. Kochają i cierpią tak jak my. Chcą być naszymi przyjaciółmi a my w zamian potrafimy zgotować im okrutny los. Effi, Emily i Diuna oraz kilka innych psów były więzione w chlewiku, ze znikomym dostępem do światła. Świeża woda oraz codzienna porcja pożywienia to kolejne rzeczy, o których mogły tylko pomarzyć. Ciasna przestrzeń i brak ruchu, do jedzenia suchy bochenek chleba, o który musiały walczyć. W tym wszystkim zabrakło jednego z ważniejszych, czego im trzeba. Człowiek - jego przyjazny dotyk, radość kiedy wraca do swoich przyjaciół z pracy, miłość i ochrona przed głodem. Takie marzenia kryją się w trójce naszych psich dam. Młode, nieufne wpatrujące się wprost w nasze oczy, oczekujące na dobro i szczęście, które dopiero się dla nich zaczyna. Odebrane interwencyjnie, dostały tymczasowe schronienie. Przygotowane do adopcji oczekują na lepszy los. Przyjdź, poznaj i zaoferuj im pomoc. Te oczęta wciąż patrzą na nas pełne nadziei, nie pozwólmy aby ta nadzieja w nich zgasła. 

IZMA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Niekiedy jedziemy po bezdomne psy poza nasze miasto. Wszystko to dzieje się kiedy otrzymujemy zgłoszenie z gminnego urzędu. Bardzo się cieszymy kiedy pracownicy wychodzą z pomocą. Czekaliśmy tak na przybycie jednego z nich. Przybył jak obiecał i po prostu pokazał nam psa. Leżał ba parkingu wśród rzędu samochodów. Otwarta przestrzeń, kilka bloków i pies, w którym budziła się panika na widok obcych. Kilkadziesiąt minut biegu, lokalizowanie zwierzęcia w połączeniu z zapewnieniem bezpieczeństwa przy ruchliwej ulicy. No i udało się, ale nie dzięki pomocy urzędnika a okolicznych mieszkańców. Pies kilkq tygodni zamieszkiwał osiedle a z dziećmi tworzył najpiękniejszą parę przyjaciół. Krzywdę musiał zrobić jej ktoś z nas. W intencje dzieci nie zwątpi nigdy. Zaufanie Izmy trzeba uzyskać na nowo. Podejmiesz to wyzwanie?

 

Bobruś

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

 Czasem nic nie idzie po naszej myśli. Dni zaczynają się źle i jeszcze gorzej kończą. Co jest najlepszym antydepresantem? Nasz Bobruś. Nasza iskierka miłości. Bobruś jest niewielkich rozmiarów, starszym psiakiem. To niesamowicie uczuciowe stworzenie, które potrzebuje ciepła i miłości. Kocha każdego, kto poświęci mu choć kilka chwil. Na spacerze nie odstępuje człowieka na krok, bardzo nie chce, aby wspólny czas dobiegł końca. Bardzo chciałby znaleźć dom, gdzie już do końca swoich psich dni będzie kochany. Nie powinien mieszkać jednak z małymi dziećmi. Kocha wszystkich i nigdy nie ma złych zamiarów, jednak podgryza, gdy jest podekscytowany. Bobruś, choć starszy od wielu psów w schronisku, z nadzieją wygląda zza krat dnia, kiedy to właśnie Ty zabierzesz go do siebie. Kto wie, może nadchodzące święta spędzicie już razem? Bobruś będzie bardzo wdzięczny, nie zawiedziesz się na nim. Tylko daj mu szansę.

 

Spencer

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Powszechnie wiadomym jest, że w przeszłości rycerze walczyli o honor czy rękę damy. Działo się to zazwyczaj na terenach zamków. W takim miejscu również ostatnio toczyła się walka. Pomiędzy dwoma psimi rywalami. Zamiast metalowych mieczy, ostre zęby. Nie wiemy, o co przyszło walczyć naszemu Spencerowi. Jedno jednak jest pewne – walczyłby do upadłego. Do ostatniej kropli z żył i ostatniego tchu. Walczyłby, gdyby nie człowiek, który postanowił rozdzielić dwa gryzące się psy. W tamtym momencie nie było dla niego ważne, kogo gryzie. Liczyło się tylko to, aby się obronić. I stało się – pogryzł człowieka. Skierowano go na obserwację. Co możemy o nim powiedzieć? Wydaje nam się, że to był pojedynczy incydent w jego życiu. Spencer jest pokaźnych rozmiarów zwierzęciem i na pewno można czuć przed nim respekt, jednak jest bardzo uczuciowym psem. Ponad wszystko pragnie naszej uwagi. Żałośnie skamle, kiedy przechodzimy obok jego boksu. Czy w czyimś sercu znajdzie się tyle miłości, aby pokochać naszego olbrzyma?

KUCZI

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Nie był ze swoją niedolą sam, może wcale nie dostrzegał, że dzieje się mu krzywda. Zabrany z gromadką psów ze wspólnego domu po interwencji gminnych pracowników. Samotna, starsza pani, która podobno nie radziła sobie z ich utrzymaniem. Możliwe, że kwestie socjalne również miały wpływ na takie rozwiązanie sytuacji. Naszym zadaniem stała się jedynie opieka nad powierzonymi na zwierzętami. Kuczi nie czuł się dobrze w otoczeniu innych psów a i nam nie chciał zaufać. Osłabiony wzrok, podeszły wiek i stateczność, którą mu odebrano. Po jakimś czasie przekonał się do wszystkiego co go otacza. Za kompana w kojcu ma Szopę, z którą dobrze się dogaduje. Stał się wesoły i radośnie wita wszystkich odwiedzających nas gości. Całkowita przemiana, której nikt się nie spodziewał. Od dziś z ręką na sercu możemy powiedzieć, że wielu z was na pewno takiego psa szuka. Wdzięcznego, szukającego spokoju i miłości. Jesień jego życia czeka na waszą opiekę :)

GAMA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

O jej losie dowiedziała się sołtys jednej ze wsi. Leżała przy drodze, niedaleko kościoła razem ze swoim potomstwem. Jesień za pasem a Gama nie miała gdzie się podziać. Jako, że szczeniaczki były już na tyle duże, że niebawem mogły zostać zaszczepione i znaleźć nowe domy, gmina postanowiła umieścić zwierzęta w domu tymczasowym. Władze jak i my mieliśmy nadzieję, że i dla niej znajdzie się miejsce w czyimś domu. Niestety, tak się nie stało. Kiedy w drodze do nowego miejsca było jej ostatnie szczenię, również ją zabrano do samochodu i przywieziono do nas. Zabrakło serca dla zwierzęcia, które dla nas ma go tak wiele. Wychowana w miłości do ludzi, oddana towarzyszka czeka na swoje szczęście w zaciszu naszego schroniska. Może właśnie w Twoim domu czeka miejsce dla psiego przyjaciela?

NORBI

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Poddajmy ocenie jedne z pięć lat naszego życia. Czy to dużo czy jednak mało? Jak wiele może wydarzyć się przez blisko dwa tysiące dni. Dziecko od czasu narodzin zdąży postawić pierwszy krok w przedszkolu. Uczeń kończy okres studiów i znajduje pierwszą pracę. Dla niejednego z nas to całkiem sporo czasu. Jaką odpowiedź usłyszelibyśmy od psa, który po takim czasie życia w szczęśliwym domu z powrotem znalazł się w schronisku? Norbi'ego spotkało takie nieszczęście kiedy na tym świecie zabrakło jego właścicielki. Zmarła a w spadku został niechciany pies, który po wielu miesiącach nagle stał się agresywny. Jak mamy w to wierzyć kiedy pies nie chciał odstąpić na krok członka rodziny a widząc nas słaniał się na nogach ze strachu? Norbi nie zrobił nic złego a obecny los dał mu na prawdę w kość. Nie zasłużył na powtórne nieszczęście, które nie może trwać zbyt długo. W Norbim nadzieja wygaśnie a w sercu pozostanie żal..

HOGAN

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Hogan to twarde imię, jednak prawda o nim jest zupełnie inna. Pewne źródła dobitnie tłumaczą osobowość naszego podopiecznego. Według nich każdy Hogan opiera swoje działanie na bezinteresownej miłości. Cechuje go duże oddanie innym a odczuwanie emocji ludzi sprawia, że Hoganowi łatwo jest wzbudzić ich zaufanie. Kompetentny i profesjonalny w sztuce bycia psem. Ten pies posiada dużo wewnętrznej siły na przetrwanie w trudnych warunkach, jednak jest ona ograniczona. Nie da sobie rady zbyt długo przebywać w samotności wśród dziesiątek nieszczęśników. Potrzebuje ludzi dla siebie, którzy nie pozwolą utracić nadziei na lepsze jutro i resztę życia. Hogan wszystkiego chce więcej, ciągle cierpi na niezaspokojenie. Dużo ciepła, więcej opieki, ogromu miłości..

Więcej informacji na temat adopcji Hogan'a uzyskasz pod numerem (58) 560 99 31.