Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel

GENIO

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Całe nieszczęście zaczęło się od bójki jaką stoczył z innym psem. Genio jest niewidomy a mimo to jemu przypięto łatkę winnego. Dostał opinię groźnego i tak zaczęły się telefony mieszkańców. Psa zabezpieczyliśmy, ale kiedy to nastąpiło zabraliśmy go daleko od znanych mu zakątków. Jak się okazało zabraliśmy też ostatnie szanse na powrót do domu. Genio pomimo swojej niepełnosprawności głęboko w sercu przechowuje ogrom miłości, aby obdarować nią nową rodzinę. Nie wyobraża sobie być sam i stara się myśleć o schronisku jako chwilowej przystani. Chociaż na co dzień nie jest w stanie ujrzeć słońca to czuje ciepło jego promieni. Jeszcze chętniej ugrzeje się u Twoich stóp pod ulubionym fotelem każdego wieczoru. Może już tej wiosny uda się spełnić jego marzenie?

SAMI

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Jedną z najbardziej nieodpowiedzialnych ze strony ludzi jest historia Samiego. Przywiązany do krzaków przy ruchliwej drodze, do tego remontowanej w ostatnim czasie. Pełno tam hałaśliwych koparek i niebezpiecznego sprzętu. Pozostawiony na pastwę losu, brudny i czarny jak węgiel cały kolejny dzień nie mógł dojść do siebie. Od maleńkości nie zaznał tyle strachu co tego jednego dnia. Niewielki, młody pies o przyjaznym usposobieniu. Nie pamięta już co wydarzyło się tego nieszczęśliwego przedpołudnia. Stara się odnaleźć w niedoli czekając na wymarzony dom. Z uwagi na przeszłość radzimy podjąć adopcję rodzinnie, aby już od pierwszego dnia Sami nawiązał więź ze wszystkimi domownikami. Takie rozwiązanie może ułatwić proces adaptacji i ewentualnego lęku z powodu nieobecności w domu jednego z mieszkańców. Jeśli chcesz odmienić los Samiego zadzwoń, napisz lub przyjdź od razu w odwiedziny. Czekamy J

RODOS

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Rodos to pies w typie Amstafa. Jest miły, energiczny, lekko zaczepny w stosunku do innych psów. Trafił do Naszego Schroniska skrajnie wygłodzony, prawdopodobnie porzucony przez nieodpowiedzialnych właścicieli… Lubi spacery, głaskanie za uchem i zabawy. By przyszły opiekun i jego kompan mogli w pełni cieszyć się sobą przyda mu się trening posłuszeństwa, dzięki któremu obaj partnerzy wzmocnią miedzy sobą więź zaufania i przyjaźni. Psiak chętnie współpracuje z opiekunami, a za psie ciasteczko wzorowo wykonuje podstawowe komendy. Ciasny kojec Rodosowi nie służy, przez co ten czworonóg coraz częściej smutny leży w budzie… Nie bądź obojętny na Jego los, proszę przyjdź do Naszego Schroniska i daj szansę Rodosowi na miły spacer… Może dzięki temu zaskarbi sobie Twoją miłość, a spacer zamieni się w przygodę do końca Waszych dni.

GACEK

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Gacek zawdzięcza swoje imię jednemu z nietoperzy. Dokładnie mówiąc otrzymał je dzięki równie okazałym uszom jak ten mały ssak. Pomagają mu one w nasłuchiwaniu każdego postawionego kroku na terenie schroniska. Każde stąpnięcie budzi w nim wielkie nadzieje, że ktoś podejdzie właśnie do niego i ujrzy w nim coś niezwykłego. Gacek to dobry i odważny pies. Chętnie odnajdzie się w roli towarzysza rodziny jak i obrońcy domowego ogniska na wypadek niechcianego intruza. Każda rola jaką mu nadamy, będzie dla niego uśmiechem losu. Wszystko lepsze od codziennych przegranych nadziei i dziesiątek obejrzanych nieszczęść. Gacek jest psem w średnim wieku, ale wciąż aktywnym i pełnym chęci do życia. Odczaruj jego smutki podarowując mu odrobinę lepszego świata!

WAGNER

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

 Najgorzej z psów mają te, które w pewnym okresie życia przestają być po części użyteczne. Kiedy nie szczekają już tak samo i intruza nie przegonią jak kiedyś. Kiedy noga za nogą kuleje a na pysku pojawia się starczy siwy włos. Od tego jaki będzie dalszy ich los zależy kogo mają u swojego boku. Pana, który doceni go tylko za młodu czy Pana – przyjaciela, który kiedy przyjdzie czas otoczy jeszcze większą opieką, aby mu ulżyć w tym najtrudniejszym czasie? Często po zaginięciu takich zwierząt właściciele nie szukają ich myśląc, że nie miały szansy przetrwać i myślą o nowym, młodszym psie dla siebie. Wagner i psy dzielące jego los tym trudniej znoszą pobyt w nowym miejscu. Najczęściej smutne z rezygnacją i smutkiem w oczach. Same nie zwrócą na siebie uwagi w przeciwieństwie do naszych najmłodszych podopiecznych. Często zmagają się z chorobami i doskwiera im samotność. Z Wagnerem nie jest inaczej. Stale przyjmuje leki wspomagające stawy oraz krople ze względu na występujący zespół suchego oka.  Mimo wszystko wierzymy, że jego los dla chociaż jednego z Was nie stanie się obojętny. Jedna osoba, która zamieni jego dotychczasowy świat na dożywotnie szczęście J

 

PORTO

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Ten psiak miał już w życiu tyle pechowych sytuacji co niejeden z nas przez długie lata. Zaczęło się już od szczenięcego okresu kiedy miał w sobie wulkan energii przez co ucierpiało kilka domowych drobiazgów. Jego niewinność w oczach niestety nie poskromiła gniewu jego właścicielki. Później nastał okres nielubienia listonosza i gonienia za rowerzystami. O chodzeniu na smyczy lepiej nie wspominać. Jego Pani nie poradziła sobie z jego wychowaniem, więc oddała go komuś innemu pod tymczasową opiekę. Wydawało się, że w mig znajdzie się ktoś, kto zapewni mu nowy dom i popracuje trochę nad tymi wybrykami. Niestety ostatecznie i tak zagubił się trafiając do schroniska. Stąd już nie miał kto go odebrać. Od pierwszego dnia poznaliśmy się na jego charakterze. Porto po prostu łączy bardzo silna więź z ludźmi i nie lubi się z nimi rozstawać. Przebywając wśród nich bywa dość natarczywy co nie wszystkim się podoba. Po części trochę z niego zazdrośnik. Nieokiełznany żywioł, któremu należy się czas by nauczyć się żyć posłuszeństwa i zrozumieć kilka ważnych rzeczy. Nie jest taki jak większość, na swój sposób wyjątkowy. Przy tym wszystkim niebywale smutny z powodu samotności. Każdego wieczoru lęka się o nowe jutro. Czy będzie ono lepsze? Czy spotka go w końcu szczęście?

HILDA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Hilda to suczka w typie płochacza niemieckiego. Została zauważona przez jednego z mieszkańców miasta, kiedy błąkała się niedaleko jednej z przychodni lekarskich, ale niedługo potem stamtąd zniknęła. Kilka dni później w czasie burzy zostaliśmy wezwani do przestraszonego, uciekającego przed ludźmi psa. Jak się okazało, była to właśnie Hilda. Suczka znalazła się u nas, mieliśmy nadzieję na to, że posiada chip, gdyż jej grzbiet był świeżo ogolony, jednak go nie znaleźliśmy. Hilda jest jeszcze młoda, posiada tzw. „wiśniowe oko”, tj. wypadnięcie gruczołu trzeciej powieki, którego usunięcie planowane jest podczas sterylizacji. Jak widać, Hilda musiała nieco przejść w swoim życiu. Mimo braku chipa, cały czas mieliśmy nadzieję na to, że pojawi się jej zrozpaczony właściciel. Jednak to nie nastąpiło, a Hilda szuka nowego, cudownego domu. Chcesz jej go podarować?

MEFIS

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Ciężko jest napisać cokolwiek o nich z osobna. Tak jak każdy z nich jest na swój sposób wspaniały, tak wspaniałą tworzą parę. Łączy ich więź, dzięki której radzili sobie z każdą nieprzychylnością losu. Ich pan był bezdomny, a więc i one nie miały schronienia. Zawsze razem pokonywali wszelkie trudności tułając się po opuszczonych budynkach miasta. Mefis zalękniony do granic możliwości a u jego boku Cziko ramię w ramię podążający z pomocą dla niego. Tylko dzięki naśladowaniu jego zachowań był w stanie funkcjonować pośród niebezpieczeństw czyhających na ulicy. Nie wiedziały co to głód a miłości i troski miały co nie miara. Żyły jednak w świecie gdzie wszystko ma swoje miejsce a granice zostały przez kogoś wyznaczone. Jedni przeganiali je tupiąc nogą, inni krzyczeli pograżając palcem no i ci, którzy nie powstrzymali się od zadania bólu. Po drugiej stronie ludzie, którzy nie mogli już więcej patrzeć na ich los. Powołane na świat, gdzie istnieje wiele zła, któremu próbowały sprostać. Nie udało się, bo ich domem nie mogła być ulica. Pomoc miała nadejść dla nich i jego Pana. Umieszczone w schronisku mają czekać na nowe domy. Dzisiaj już wiemy, że ich właściciel czek a gdzieś niedaleko Tęczowego Mostu. Nie dane mu było wyjść na prostą i obudować swoje życie na nowo. Chce jeszcze raz spotkać swoich czworonożnych przyjaciół. W jego imieniu prosimy o domy dla tej nierozłącznej pary na resztę ich ziemskiego życia. Czy wypełnisz to zadanie?

KSAWERY

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Choć nie mamy pojęcia o tym, jaka była jego przeszłość, to jednak o nim samym wiemy całkiem sporo. Ksawery to nasz schroniskowy atleta. Skoki wzwyż, aby zwrócić uwagę potencjalnych adoptujących? To dla niego żaden problem. Nasz młody i energiczny podopieczny uwielbia aktywność fizyczną równie mocno, jak ludzi. Dlatego zamknięcie w boksie jest dla niego prawdziwą katorgą! Ani nie ma gdzie spożytkować drzemiącej w sobie energii, ani nie może przebywać cały czas z ludźmi, których przecież kocha całym sobą! Nie chcemy już dłużej patrzeć na to, jak ten cudowny, młody psiak odsiaduje swój wyrok za niewinność. Prosimy więc o dom dla Ksawerego. Może to właśnie Tobie potrzebny jest psi kumpel do wspólnego biegania? Ksawery bardzo chętnie będzie z Tobą spędzał czas w ten sposób, ale na chwilę słodkiego lenistwa także znajdzie chwilkę. Tylko go stąd zabierz i pokaż świat bez krat.

CZIKO

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Ciężko jest napisać cokolwiek o nich z osobna. Tak jak każdy z nich jest na swój sposób wspaniały, tak wspaniałą tworzą parę. Łączy ich więź, dzięki której radzili sobie z każdą nieprzychylnością losu. Ich pan był bezdomny, a więc i one nie miały schronienia. Zawsze razem pokonywali wszelkie trudności tułając się po opuszczonych budynkach miasta. Mefis zalękniony do granic możliwości a u jego boku Cziko ramię w ramię podążający z pomocą dla niego. Tylko dzięki naśladowaniu jego zachowań był w stanie funkcjonować pośród niebezpieczeństw czyhających na ulicy. Nie wiedziały co to głód a miłości i troski miały co nie miara. Żyły jednak w świecie gdzie wszystko ma swoje miejsce a granice zostały przez kogoś wyznaczone. Jedni przeganiali je tupiąc nogą, inni krzyczeli pograżając palcem no i ci, którzy nie powstrzymali się od zadania bólu. Po drugiej stronie ludzie, którzy nie mogli już więcej patrzeć na ich los. Powołane na świat, gdzie istnieje wiele zła, któremu próbowały sprostać. Nie udało się, bo ich domem nie mogła być ulica. Pomoc miała nadejść dla nich i jego Pana. Umieszczone w schronisku mają czekać na nowe domy. Dzisiaj już wiemy, że ich właściciel czek a gdzieś niedaleko Tęczowego Mostu. Nie dane mu było wyjść na prostą i obudować swoje życie na nowo. Chce jeszcze raz spotkać swoich czworonożnych przyjaciół. W jego imieniu prosimy o domy dla tej nierozłącznej pary na resztę ich ziemskiego życia. Czy wypełnisz to zadanie?

BAXTER

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

 

Baxter to psiak, dla którego szukamy szczególnego domu. Dlaczego? Spójrzcie tylko na niego, co widzicie? Pewnego siebie, postawnego psa, prawda? Takiego, który doskonale sprawdziłby się, jako obrońca domu czy człowieka. Nie uwierzycie, jeśli powiemy, że do niedawna Baxter strasznie się nas bał. Nie było dnia bez groźnego powarkiwania na nas czy gryzieniu przy każdej próbie kontaktu. Nie wiemy, co wywołało w nim tak wielki lęk względem ludzi, ale włożona w jego socjalizację praca daje dobre efekty. Baxter już nie reaguje negatywnie na osoby pracujące w schronisku. Potrafi jednak ujadać na obcych, szczególnie na postawnych mężczyzn. Osoba, która zdecyduje się na jego adopcję musi być świadoma tego, że jeszcze wiele pracy przed Baxterem. Nie chcemy, aby w nieodpowiedzialnych rękach stał się potworem, który kiedyś do nas wróci i któremu nie uda nam się już pomóc. Baxter jest jeszcze dość pogubionym zwierzakiem, ale widzimy w nim duży potencjał na wspaniałego psiego kompana. Jego adopcję polecamy raczej ludziom dorosłym, bez dzieci. Co prawda, nie znamy jego stosunku do nich, ale zważając na jego rozmiar i ten lęk, który nadal w sobie ma, nie chcemy ryzykować. Baxter wydaje się być trudnym psem, ale nic tak nie cieszy, jak patrzenie na zwierzę, które wychodzi ze swoich traum, które ponownie pozwala sobie zaufać człowiekowi. Mamy nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto postanowi dać mu szansę.

EGAR

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Święta. To taki rodzinny i pełen szczęścia czas. Niestety w tym roku te świąteczne dni nie były dla Egara takie szczęśliwe. Jego życiowy kompan  i najlepszy przyjaciel od tego czasu nie stąpa już po tej ziemi tuż obok niego. Rozdzieliła ich proza życia, nieuchronna kolej rzeczy dla każdego z nas. Tak jak życie, śmierć nie jest nam obca. Często przychodzi niespodziewani. Zazwyczaj zadajemy sobie pytanie: "Dlaczego teraz?". Co jeszcze mogło być nam pisane wspólnie z tą osobą a jednak nie zostało nam to dane. Egar stracił dach nad głową a razem z nim poczucie bezpieczeństwa. Nikt nie zadba o niego tak jak dbał Pan. Nikt nie ma tyle miłości jaką miał właściciel. Rodzina zmarłego a więc i jego rodzina? Nic z tego. Wspomniana nie chce mieć nic wspólnego z psem. Sąsiadka, która serca dla psa miała tylko na weekend po czym oddała Egara nam. Jak mamy mu pomóc w tej obecnej niedoli? Jak zasiać w nim nadzieję na lepsze jutro? Bez Was i waszej troski nie uda nam się pocieszyć go w tej stracie. Nie wiadomo ile jeszcze chwil przyniesie mu los. Egar bardzo chce żyć i mieć kogoś bliskiego. Tym razem to on chce mieć możliwość odejść pierwszy. Bez smutków, tonąc w morzu miłości i samemu dać komuś cząstkę siebie. Przybij łapę za nową przyjaźń!

DUBAJ

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Jego życiową rolą było pilnowanie domu i nawet kiedy nie było już nic, los nakazał dalej mu tam trwać. Opuszczony przez swoją rodzinę, przykuty łańcuchem i smutny w swojej niedoli. Nieustannie miał nadzieję na powrót swoich bliskich, jednak ta nie pozostawiła mu złudzeń. Wiele ciemnych i samotnych nocy i brak znajomych osób na horyzoncie. Wciąż ta sama pustka. Sąsiedzi, którzy nie dali mu poznać co to głód. Wszystko to było następstwem jednego popołudnia, ale skąd mógł wiedzieć, że wieczorem zostanie zupełnie sam? Oczywiście widział krzątanie i nieznajomy pośpiech. Sterty walizek i sprzętów, które miały swoje miejsce w domu. Samochód przygotowany do podróży i nadzieja na miejsce w nim dla niego. Proszące o miłość oczy patrzyły na nich po raz ostatni. Zamknęła się brama a później już tylko samo zło..

Pies został zabrany interwencyjnie z posesji, gdzie po wyprowadzce właścicieli przebywał zupełnie sam. Niczyj, bez miłości i odpowiedniej opieki. Teraz toczy się pewien etap jego życia. Pobyt w schronisku, który nie zastąpi mu prawdziwego domu. Zerwaliśmy łańcuch a teraz ktoś musi zbudować dla niego poczucie bezpieczeństwa. Jeśli chcesz odmienić los Dubaja, wiesz co należy zrobić. Pytanie brzmi: Czy chcesz?

 

Ziko

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Jaki był jego los, zanim stał się bezdomny? Czy był kochany, czy jego właściciel przypominał sobie o nim zaledwie od czasu do czasu? Na nasze pytania nigdy nie uzyskamy odpowiedzi. Zostają nam tylko nasze domysły. Wiemy jedynie tyle, że psiak przy obroży ma ogniwo od łańcucha. To każe nam przypuszczać, że pełnił rolę psa łańcuchowego. Ciężko wypatrzeć go w boksie, gdyż większość czasu spędza w budzie. Mamy wrażenie, że to jedyne, co jest mu dobrze znane. Czy kiedykolwiek zaznał domowego ciepła? Powątpiewamy. Zdaje nam się, że ktoś wychował go w przekonaniu, że jedyne, na co zasługuje to buda i tylko tyle przestrzeni, ile daje mu wiszący na szyi łańcuch. Czy to prawda? Ziko nie zasługuje na szczęście u boku kochającego człowieka? Myślimy zupełnie inaczej.  I właśnie teraz ruszamy na poszukiwanie jego szczęścia. Wierzymy, że gdzieś tam w świecie istnieje ktoś, kto pokaże tej psinie, że życie nie kończy się tam, gdzie pozwala dojść łańcuch. Czy ktoś taki się znajdzie?

Ken

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Kiedy domem jest stodoła, z której nigdy nie wychodzisz, nic dziwnego, że nie znasz słońca czy trawy pod łapami. Kiedy ludzie zdali się o Tobie zapomnieć, nic dziwnego, że ich widok Cię przeraża. Przez wiele lat, życie w zamknięciu bez kontaktu z człowiekiem było codziennością dla Barbie, Kena, Flory i Stelli. Były zdane na siebie i tylko siebie jedynie miały. Nie dziwi, więc fakt, że są ze sobą zżyte, że działają tak, jak wataha. Kiedy z jednym coś się dzieje, reszta jest gotowa pędzić mu z pomocą, zgodnie z zasadą „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.  Psy trafiły pod naszą opiekę bardzo zaniedbane, w złej kondycji, sierści ktoś dawno przestał poświęcać uwagę, przez co ich ciała pokrywało mnóstwo kołtunów. Ken to typowy przywódca stada. Gdy tylko na spacerze oddzieli się go od suczek, natychmiast szuka sposobu, by znowu się do nich dostać. Jako jedyny samiec musi ich pilnować i zawsze trzymać na nie oko. Ken jak i reszta czeka na pierwszy w życiu dom, taki z prawdziwego zdarzenia. Dom, w którym zaznają prawdziwej miłości, która będzie trwać już do końca ich psiego żywota. Jesteś gotowy spełnić ich największe marzenie?