Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel

WAFEL

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów
Ile to już razy trafiły do nas psy, które ktoś zostawił przywiązane do drzewa? Ciężko zliczyć. Często jednak są to zwierzęta starsze, schorowane, które zostały porzucone na jesień swojego życia. Czasem zdarzają się przypadki takie jak Wafel. A jaki jest Wafel? Młody, urodziwy i absolutnie kochany! Uwielbia ludzi, z którymi mógłby przebywać w nieskończoność, z dziećmi zapewne również odnalazłby wspólny język, dając początek wspaniałej przyjaźni. Nie lubi jednak zostawać sam, co pokazuje wyjąc. Nasz podopieczny na ogół dogaduje się z innymi psami, jednak zwierzęta słabsze od siebie potrafi zdominować. Liczymy, że znajdziemy dla niego dom, w którym będzie mógł spokojnie dożyć do końca swojego życia. Kraty i betonowy boks to zupełnie nie dla niego, on do szczęścia potrzebuje ludzi. Czy znajdą się ludzie, którzy do szczęścia potrzebują Wafla? 

Janka, Robin i Opal – kiedyś żyły na ulicy, chore, głodne, porzucone i nikomu niepotrzebne. Nic dziwnego, że kiedy trafił na osobę, która zabrała je do siebie, myślały, że trafił im się los na loterii, że teraz może być już tylko lepiej. Nie wiedziały, jak bardzo się mylą, bo skąd mogły wiedzieć? I w taki oto sposób, Janka, Robin, Opal i ponad dziesiątka innych psów stały się ofiarami człowieka. Nadal nikt ich nie karmił, a leczone były domowymi sposobami, co jeszcze tylko pogarszało ich stan. Trzymane w zamknięciu, bez kontaktu z człowiekiem powoli traciły zaufanie i wiarę w to, że istnieją jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie. Odebrane interwencyjnie wraz z kilkoma innymi towarzyszami niedoli trafiły do nas. Kilku z nich nie udało nam się pomóc, odeszły za Tęczowy Most. Jednak, dla Janki, Robina i Opala jest jeszcze szansa. Choć powoli kończy im się czas na tym świecie, mocno wierzymy w to, że uda im się znaleźć prawdziwe, kochające domy. Takie, których jeszcze nigdy w swoim życiu nie miały. Po tych wszystkich latach cierpienia i zawodów na człowieku chyba na to właśnie zasługują, prawda?


Baks

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Każdy zna historię kundelka, który uciekł z domu i nie mógł znaleźć drogi powrotnej albo został z niego wyrzucony. Niestety taką samą ścieżką kroczy Baks. Tak naprawdę nie wiemy, co mu się przytrafiło, ale wiemy, że strasznie tęskni na człowiekiem, za własnym domem i miejscem, gdzie był kochany. Wciąż ma nadzieję, że jego właściciele go odnajdą, ale szanse są znikome. Jednak nie traci wiary i cierpliwie wypatruje ich z każdego możliwego rogu. My jednak wiemy, że na owe odnalezienie psiaka szanse są bardzo małe. Wiele psów miało ten sam koniec. Właściciel wyrzuca pupila z domu albo wcale go nie szuka, a psy trafiają w najlepszym wypadku do nas. Z czasem znajdują się nowi właściciele, którzy od razu zabierają psiaka i zapewniają mu nowy dom. Zatem my wciąż wierzymy, że los Baksa się odmieni i spotka go takie samo szczęście.

 


Garet

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Ludzka znieczulica nie zna granic. Przypadków psów porzuconych w lesie, na ulicy czy gdziekolwiek indziej jest wiele. Nikt z nas nie potrafi zrozumieć, jak można oswoić zwierzę, sprawić, że zaufa i pokocha, a potem porzucić, zamiast oddać w miejsce, gdzie znajdzie opiekę. Taki sam los miał właśnie Garet, którego znaleźliśmy w lesie. Do końca nie wiemy, jaka była jego historia, ale jesteśmy pewni, że miał rodzinę, miał dom i był szczęśliwy. Schroniskowe kraty nie zastąpią mu nigdy prawdziwego domu, ale sprawią, że choć na chwilę poczuje się bezpieczny. Teraz z utęsknieniem wyczekuje człowieka, który na nowo pozwoli mu uwierzyć w ludzi i sprawi, że ciężki los się do niego uśmiechnie. Schroniskowe kraty nie zastąpią mu nigdy prawdziwego domu, ale sprawią, że choć na chwilę poczuje się bezpieczny.

 

Salma

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Salma to kolejna młoda, psia mama, która trafiła do naszego schroniska ze swoimi psimi dziećmi. Została znaleziona na terenie naszej gminy, ale nie myślcie, że została przywiązana do jakiegoś drzewa. Salma i jej szczeniaki musiały dosłownie walczyć o swoje życie. Dlaczego? Psiaki zostały wyciągnięte ze zbiornika wodnego. Gdyby nikt im nie pomógł, pewnie w końcu nie miałyby siły i po prostu się utopiły, tak, jak zapewne miał to w zamiarze ich właściciel. Salma na pewno kiedyś go miała. Zbyt kocha ludzi i pragnie ich uwagi, abyśmy mogli sądzić inaczej. Nasza Salma ma za sobą zaledwie jakiś pierwszy rok życia i jeszcze wiele przed nią, chciałaby znaleźć dom, w którym byłaby kochana, a wszystkie wyprawy nad wodę będzie przeżywać ze swoimi nowymi ludźmi, nigdy już sama. Mamy nadzieję, że jej cudny charakter i przyciągające spojrzenie różnokolorowe oczy sprawią, że nie będzie musiała długo wyczekiwać na swój nowy, odpowiedzialny dom. Może to właśnie Ty ją przygarniesz?

ZYTA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Zyta biegała po ulicy, ponieważ najprawdopodobniej ktoś ją wyrzucił. Podejrzenia z naszej strony nie są bezpodstawne, gdyż wszystko wskazywało, że suczka w sutkach zebrało się mleko. Niedawno z pewnością urodziła szczenięta, ale co się z nimi stało? Niestety właścicieli przerosła odpowiedzialność jaką ponosi się za posiadanie psa, a może wymienili ją na któreś z jej dzieci? Pomimo tego co ją spotkało jest wesołym, energicznym i pełnym zaufania do ludzi psem. Chcielibyśmy, aby Zycia znalazła odpowiednich opiekunów, którzy będą ją kochać i troszczyć się w należyty sposób.

MEFIS

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Ciężko jest napisać cokolwiek o nich z osobna. Tak jak każdy z nich jest na swój sposób wspaniały, tak wspaniałą tworzą parę. Łączy ich więź, dzięki której radzili sobie z każdą nieprzychylnością losu. Ich pan był bezdomny, a więc i one nie miały schronienia. Zawsze razem pokonywali wszelkie trudności tułając się po opuszczonych budynkach miasta. Mefis zalękniony do granic możliwości a u jego boku Cziko ramię w ramię podążający z pomocą dla niego. Tylko dzięki naśladowaniu jego zachowań był w stanie funkcjonować pośród niebezpieczeństw czyhających na ulicy. Nie wiedziały co to głód a miłości i troski miały co nie miara. Żyły jednak w świecie gdzie wszystko ma swoje miejsce a granice zostały przez kogoś wyznaczone. Jedni przeganiali je tupiąc nogą, inni krzyczeli pograżając palcem no i ci, którzy nie powstrzymali się od zadania bólu. Po drugiej stronie ludzie, którzy nie mogli już więcej patrzeć na ich los. Powołane na świat, gdzie istnieje wiele zła, któremu próbowały sprostać. Nie udało się, bo ich domem nie mogła być ulica. Pomoc miała nadejść dla nich i jego Pana. Umieszczone w schronisku mają czekać na nowe domy. Dzisiaj już wiemy, że ich właściciel czek a gdzieś niedaleko Tęczowego Mostu. Nie dane mu było wyjść na prostą i obudować swoje życie na nowo. Chce jeszcze raz spotkać swoich czworonożnych przyjaciół. W jego imieniu prosimy o domy dla tej nierozłącznej pary na resztę ich ziemskiego życia. Czy wypełnisz to zadanie?

ZNAJDA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Niegdyś zapewne Znajda lubiła jazdę samochodem. Nieraz i nie dwa jeździła do weterynarza czy na jakieś wycieczki. Niestety, w jej czteroletnim życiu przyszedł taki moment, kiedy ze swoim panem wyruszyła w ostatnią taką przejażdżkę. Nie skończyła się ona dobrze, bo wyrzuceniem biednej Znajdy wprost na ulicę. Znajda to kochana psina. Pragnie naszego zainteresowania, jak niczego innego. Jest radosna, potrafi rozdawać buziaki na prawo i lewo, a jej ogon nie przestaje szaleńczo merdać. Jednak jej traumatyczne przeżycia nie wyjdą z niej tak szybko. Co mamy na myśli? To, że każdy przejeżdżający obok niej samochód, to według Znajdy, jej poprzedni właściciel. Gdy tylko widzi jakieś jadące auto od razu wyrywa się w jego kierunku, na przemian szczeka i żałośnie skomle. Nie możemy się temu dziwić, w głowie zapewne ma jeszcze szczęśliwe wspomnienia, których nie chce się pozbyć. Jedynym, co możemy dla niej teraz zrobić, to poszukanie jej nowych właścicieli. Jesteśmy zdania, że na pewno znajdzie się ktoś, kto zakocha się w naszej czarnej jak słoma damie. Może to właśnie w Twoim domu Znajda znowu odzyska spokój i od teraz razem będziecie tworzyć swoje szczęśliwe wspomnienia?

KSAWERY

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Choć nie mamy pojęcia o tym, jaka była jego przeszłość, to jednak o nim samym wiemy całkiem sporo. Ksawery to nasz schroniskowy atleta. Skoki wzwyż, aby zwrócić uwagę potencjalnych adoptujących? To dla niego żaden problem. Nasz młody i energiczny podopieczny uwielbia aktywność fizyczną równie mocno, jak ludzi. Dlatego zamknięcie w boksie jest dla niego prawdziwą katorgą! Ani nie ma gdzie spożytkować drzemiącej w sobie energii, ani nie może przebywać cały czas z ludźmi, których przecież kocha całym sobą! Nie chcemy już dłużej patrzeć na to, jak ten cudowny, młody psiak odsiaduje swój wyrok za niewinność. Prosimy więc o dom dla Ksawerego. Może to właśnie Tobie potrzebny jest psi kumpel do wspólnego biegania? Ksawery bardzo chętnie będzie z Tobą spędzał czas w ten sposób, ale na chwilę słodkiego lenistwa także znajdzie chwilkę. Tylko go stąd zabierz i pokaż świat bez krat.

KRYSTEK

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Krystek jest młodym i energicznym psiakiem. Urocze jest to, że Krystek posiada wielkie i bardzo ciepłe serduszko, którym zaraża wszystkich wokół siebie. Nie wiemy dlaczego się błąkał i czy ktoś go wyrzucił. Nasz kruczoczarny podopieczny nie ma urazu do ludzi, wręcz jest ich spragniony. Kocha przebywać z ludźmi  podczas popołudniowej drzemki jak i aktywnego spaceru. Staje się wtedy weselszy, bardziej energiczny i szczęśliwy. Krystek  ma jeden problem, jest zbyt uczuciowym psem i nie potrafimy powiedzieć, w którym momencie jego wiara w ludzi i miłość pryśnie. Takie psy źle znoszą pobyt w schronisku, takie psy potrzebują jak najszybciej nowego, ciepłego domu. Nieustannie wypatruje nas zza krat. Na spacerach nie odwróci wzroku choć na chwilę. Obawia się, że znowu spotka go ten sam los. Kiedy z oczu zniknie mu człowiek, ponownie samotność ogarnie jego serce. Odmień jego los, podaruj ciepło i szczęście na długie lata już dziś!

ANTONIO

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Najciężej opisać pieska, który się pojawił po prostu na ulicy. Nie był wychudzony, nie wyróżniał się żadnymi negatywnymi zachowaniami. Po prostu się pojawił, przez co trafił do schroniska. Tak właśnie jest z Antonio. Roczny, niesamowicie zrównoważony oraz bardzo serdecznie nastawiony do świata. Dogaduje się ze wszystkimi pieskami, kocha wszystkich ludzi. Nie ma problemów wychowawczych, zachowuje się bardzo grzecznie na spacerach i chętnie się uczy. Energiczny, zawszę uśmiechnięty czworonożny przyjaciel. Rzadko spotykamy się, aby któryś pies tak dzielnie znosił pobyt w schronisku, powodem zapewne jest jego niespotykany, cudownie pozytywny charakter. Należy tylko pamiętać, że i te najwspanialsze, czy najodważniejsze psy bardzo źle znoszą przebywanie w schronisku.  W każdym momencie takiego psiaka jak Antonio może dopaść depresja, z której wyciągnąć jest już niesamowicie ciężko. Antonio będzie naprawdę oddanym przyjacielem dla rodziny z dziećmi i tych co żyją sami. Doskonały kompan dla każdego, kto go pokocha.

CZIKO

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Ciężko jest napisać cokolwiek o nich z osobna. Tak jak każdy z nich jest na swój sposób wspaniały, tak wspaniałą tworzą parę. Łączy ich więź, dzięki której radzili sobie z każdą nieprzychylnością losu. Ich pan był bezdomny, a więc i one nie miały schronienia. Zawsze razem pokonywali wszelkie trudności tułając się po opuszczonych budynkach miasta. Mefis zalękniony do granic możliwości a u jego boku Cziko ramię w ramię podążający z pomocą dla niego. Tylko dzięki naśladowaniu jego zachowań był w stanie funkcjonować pośród niebezpieczeństw czyhających na ulicy. Nie wiedziały co to głód a miłości i troski miały co nie miara. Żyły jednak w świecie gdzie wszystko ma swoje miejsce a granice zostały przez kogoś wyznaczone. Jedni przeganiali je tupiąc nogą, inni krzyczeli pograżając palcem no i ci, którzy nie powstrzymali się od zadania bólu. Po drugiej stronie ludzie, którzy nie mogli już więcej patrzeć na ich los. Powołane na świat, gdzie istnieje wiele zła, któremu próbowały sprostać. Nie udało się, bo ich domem nie mogła być ulica. Pomoc miała nadejść dla nich i jego Pana. Umieszczone w schronisku mają czekać na nowe domy. Dzisiaj już wiemy, że ich właściciel czek a gdzieś niedaleko Tęczowego Mostu. Nie dane mu było wyjść na prostą i obudować swoje życie na nowo. Chce jeszcze raz spotkać swoich czworonożnych przyjaciół. W jego imieniu prosimy o domy dla tej nierozłącznej pary na resztę ich ziemskiego życia. Czy wypełnisz to zadanie?

JAGA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Trafiła do naszego schroniska z interwencji. Była jedną z pięciu zabranych tego dnia suczek z jednego domu. Niekontrolowany rozród oraz brak zabezpieczenia przed ucieczkami. Ich domem był budynek na równi z ulicą. Trzem z nich udało już znaleźć się domy. Ona wraz z Tinką wciąż czekają. Są bardzo miłe i przyjaźnie nastawione do ludzi, dobrze dogadują się z innymi czworonogami. Ze względu na to, że są niewielkie nadają się, aby zamieszkać w mniejszej przestrzeni. Chcielibyśmy, aby znalazł się ktoś, kto pokochaj je tak jak na to zasługują i odpowiednio się nimi zajmą. 

EGAR

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Święta. To taki rodzinny i pełen szczęścia czas. Niestety w tym roku te świąteczne dni nie były dla Egara takie szczęśliwe. Jego życiowy kompan  i najlepszy przyjaciel od tego czasu nie stąpa już po tej ziemi tuż obok niego. Rozdzieliła ich proza życia, nieuchronna kolej rzeczy dla każdego z nas. Tak jak życie, śmierć nie jest nam obca. Często przychodzi niespodziewani. Zazwyczaj zadajemy sobie pytanie: "Dlaczego teraz?". Co jeszcze mogło być nam pisane wspólnie z tą osobą a jednak nie zostało nam to dane. Egar stracił dach nad głową a razem z nim poczucie bezpieczeństwa. Nikt nie zadba o niego tak jak dbał Pan. Nikt nie ma tyle miłości jaką miał właściciel. Rodzina zmarłego a więc i jego rodzina? Nic z tego. Wspomniana nie chce mieć nic wspólnego z psem. Sąsiadka, która serca dla psa miała tylko na weekend po czym oddała Egara nam. Jak mamy mu pomóc w tej obecnej niedoli? Jak zasiać w nim nadzieję na lepsze jutro? Bez Was i waszej troski nie uda nam się pocieszyć go w tej stracie. Nie wiadomo ile jeszcze chwil przyniesie mu los. Egar bardzo chce żyć i mieć kogoś bliskiego. Tym razem to on chce mieć możliwość odejść pierwszy. Bez smutków, tonąc w morzu miłości i samemu dać komuś cząstkę siebie. Przybij łapę za nową przyjaźń!

PEDRO

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

O części z naszych podopiecznych ciężko czasem coś powiedzieć. Nie zostały wyrzucone z auta, przywiązane do drzewa czy odebrane ze skandalicznych warunków. Pewnego dnia po prostu znalazły się na ulicy, a potem trafiły do nas. Tak właśnie było z naszym Pedro. Nie wiemy, gdzie wcześniej mieszkał, jak był traktowany, a przede wszystkim, dlaczego został porzucony. Być może były właściciel stwierdził, że jest on dla niego zbyt duży? Pedro, bowiem to sporych rozmiarów psiak, ale jego serce jest wprost proporcjonalne do jego wielkości. Gdyby zmienić w nim kilka rzeczy, to można byłoby stworzyć rasowego boksera, ponieważ charakter Pedro jest iście boksiowaty. Choć nie toleruje innych psów, to ludzi kocha całym sobą. Uwielbia nas i oddałby wszystko, by tylko mieć możliwość częstszego kontaktu z ludźmi. Być może jego rozmiar jest w stanie przestraszyć, ale to bardzo uczuciowy zwierzak, który bardzo źle znosi samotność. Chcielibyśmy, aby Pedro znalazł swój upragniony dom i w końcu czuł się szczęśliwy w otoczeniu ludzi, którzy będą go kochać i których on będzie darzył wielką miłością. Może to właśnie będziesz Ty? Przyjedź i poznaj naszego podopiecznego. Pedro czeka!

Strona 1 z 5