Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel
Kasia

Kasia

IZMA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Niekiedy jedziemy po bezdomne psy poza nasze miasto. Wszystko to dzieje się kiedy otrzymujemy zgłoszenie z gminnego urzędu. Bardzo się cieszymy kiedy pracownicy wychodzą z pomocą. Czekaliśmy tak na przybycie jednego z nich. Przybył jak obiecał i po prostu pokazał nam psa. Leżał ba parkingu wśród rzędu samochodów. Otwarta przestrzeń, kilka bloków i pies, w którym budziła się panika na widok obcych. Kilkadziesiąt minut biegu, lokalizowanie zwierzęcia w połączeniu z zapewnieniem bezpieczeństwa przy ruchliwej ulicy. No i udało się, ale nie dzięki pomocy urzędnika a okolicznych mieszkańców. Pies kilkq tygodni zamieszkiwał osiedle a z dziećmi tworzył najpiękniejszą parę przyjaciół. Krzywdę musiał zrobić jej ktoś z nas. W intencje dzieci nie zwątpi nigdy. Zaufanie Izmy trzeba uzyskać na nowo. Podejmiesz to wyzwanie?

 

COLETTE

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Kiedy w jakimś mieście naszej gminy pojawia się bezdomny pies, mieszkańcy często nie dzwonią do nas. Powiadamiają za to tamtejszą straż miejską, która odławia zwierzę, a następnie trafia ono pod naszą opiekę. Właśnie w taki sposób trafiła do nas Colette. Z początku przestraszona, wręcz dygocząca ze strachu. Znalazła się w nowym miejscu, nie wiedziała, co się z nią stanie. Na szczęście nie trwało to długo. Colette szybko przestała się  tak mocno bać, otworzyła się i pokazała swój cudowny charakter.  Jedyne przed czym wciąż odczuwa lęk to dotyk w okolicy brzucha. To młoda suczka, która nie wchodzi z nikim w konflikty, bije od niej czyste pragnienie miłości. Nie wiemy, dlaczego tak kochany pies, jak Colette stał się bezdomny.  Może to właśnie Tobie Colette skradła serce i podarujesz jej upragniony dom?

Grudzień to jeden z okresów w ciągu całego roku kiedy jesteśmy bardziej otwarci na cierpienie innych. Budzi się w nas empatia i chęć niesienia pomocy. Na co jednak te starania jeśli chcemy uszczęśliwić kogoś na siłę pod wpływem impulsu. Potem okazuje się, że te pomysły wcale nie niosą za sobą niczego dobrego. Jak każdego roku tak i w tym bardzo prosimy o przemyślane adopcje naszych podopiecznych. Nie chcemy po świętach słyszeć, że ten za duży lub nie to umaszczenie lub dziecko rozczarowane po prostu powiedziało: "Nie mamo, nie chcę pieska". Jeden pogryzł kapcie, inny zjadł świąteczne przysmaki ze stołu a jeszcze inny strącił wszystkie bombki z choinki. Większość z Was myśli, że brzmi to absurdalnie i wcale nie ma miejsca. Wystarczy spytać któregoś z nas co przez te wszystkie lata było dane mu usłyszeć pierwszego czy kolejnego dnia po świętach. Nic nie jest zmyślone, to wszystko to jedynie przestroga. Nie dajmy złudnej nadziei, nie działajmy pochopnie, nie krzywdźmy!

 

Przy okazji informujemy, że 23 oraz 24 grudnia w naszym schronisku adopcje zostaną wstrzymane.


Można nas odwiedzić, podarować bezdomniakom trochę świątecznego czasu.Wziąć na spacer, pogłaskać kociaki a pierwszego dnia świąt spytać co też nam opowiadały w czasie północy te nasze zwierzaki. Każdy z nich ma w sobie jakieś smutki i żale do nas ludzi. Może podzielą się tym z nami?

 

Bobruś

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

 

Czasem nic nie idzie po naszej myśli. Dni zaczynają się źle i jeszcze gorzej kończą. Co jest najlepszym antydepresantem? Nasz Bobruś. Nasza iskierka miłości. Bobruś jest niewielkich rozmiarów, starszym psiakiem. To niesamowicie uczuciowe stworzenie, które potrzebuje ciepła i miłości. Kocha każdego, kto poświęci mu choć kilka chwil. Na spacerze nie odstępuje człowieka na krok, bardzo nie chce, aby wspólny czas dobiegł końca. Bardzo chciałby znaleźć dom, gdzie już do końca swoich psich dni będzie kochany. Nie powinien mieszkać jednak z małymi dziećmi. Kocha wszystkich i nigdy nie ma złych zamiarów, jednak podgryza, gdy jest podekscytowany. Bobruś, choć starszy od wielu psów w schronisku, z nadzieją wygląda zza krat dnia, kiedy to właśnie Ty zabierzesz go do siebie. Kto wie, może nadchodzące święta spędzicie już razem? Bobruś będzie bardzo wdzięczny, nie zawiedziesz się na nim. Tylko daj mu szansę.

 

Spencer

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Powszechnie wiadomym jest, że w przeszłości rycerze walczyli o honor czy rękę damy. Działo się to zazwyczaj na terenach zamków. W takim miejscu również ostatnio toczyła się walka. Pomiędzy dwoma psimi rywalami. Zamiast metalowych mieczy, ostre zęby. Nie wiemy, o co przyszło walczyć naszemu Spencerowi. Jedno jednak jest pewne – walczyłby do upadłego. Do ostatniej kropli z żył i ostatniego tchu. Walczyłby, gdyby nie człowiek, który postanowił rozdzielić dwa gryzące się psy. W tamtym momencie nie było dla niego ważne, kogo gryzie. Liczyło się tylko to, aby się obronić. I stało się – pogryzł człowieka. Skierowano go na obserwację. Co możemy o nim powiedzieć? Wydaje nam się, że to był pojedynczy incydent w jego życiu. Spencer jest pokaźnych rozmiarów zwierzęciem i na pewno można czuć przed nim respekt, jednak jest bardzo uczuciowym psem. Ponad wszystko pragnie naszej uwagi. Żałośnie skamle, kiedy przechodzimy obok jego boksu. Czy w czyimś sercu znajdzie się tyle miłości, aby pokochać naszego olbrzyma?

Kolejny dzień plakatowania i promowania za nami :)
Mamy nadzieję że się uda! A już dziś 19.10 widzimy się w Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych , ul. Skarszewska od 16 do 19 oraz w urzędzie od 9 do 14:00. Więcej informacji na temat lokali wyborczych u dni głosowania na zdjęciu dołączonym do artykułu. <3

LORET

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Każdy ma swojego psa dzieciństwa. Dla wielu z nas jest to właśnie taki kundel bury. Nikomu nie wadzi, za pan brat z właścicielem. Oddany, wierny przyjaciel na całe życie do końca swoich dni. Loret idealnie prezentuje takiego właśnie psa. Póki co idąc w treść piosenki wygląda jak czterdzieści osiem smutków. Za kratami, nieszczęśliwy. Nie ma domu, tylko budę. Czeka na swoje szczęśliwe zakończenie. Kundel bury, kundel bury, kundel bury fajny pies! "Więc go wziąłem, przygarnąłem, no i jest." - czy właśnie tak będzie?

BRENDA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Na świat powołała dziesiątki potomstwa, które jedno po drugim znajdowały chętnych. Zainteresowanie nie malało, bo kto nie chciałby mieć małej, kochanej, podpalanej kuleczki w domu. Zapewne nieustannie na ogłoszeniach z podpisem o owczarkach przeznaczonych do kupna. Organizm jednak ma swoje granice i kiedy jego produktywność zmalała, ktoś postanowił pozbyć się Brendy. Trudno myśleć, że było inaczej. Wystarczy spojrzeć na wykorzystane ciało tej suni. Teraz nadszedł czas odpoczynku dla niej. Potrzebuje spokoju i bezinteresownej miłości a na pewno odwdzięczy się niesamowicie. Oddana, zawiedziona przez człowieka Brenda poleca się do adopcji. Sama nie zawoła o dom, dlatego my w jej imieniu gorąco prosimy o nową szansę dla niej!

NORBI

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Poddajmy ocenie jedne z pięć lat naszego życia. Czy to dużo czy jednak mało? Jak wiele może wydarzyć się przez blisko dwa tysiące dni. Dziecko od czasu narodzin zdąży postawić pierwszy krok w przedszkolu. Uczeń kończy okres studiów i znajduje pierwszą pracę. Dla niejednego z nas to całkiem sporo czasu. Jaką odpowiedź usłyszelibyśmy od psa, który po takim czasie życia w szczęśliwym domu z powrotem znalazł się w schronisku? Norbi'ego spotkało takie nieszczęście kiedy na tym świecie zabrakło jego właścicielki. Zmarła a w spadku został niechciany pies, który po wielu miesiącach nagle stał się agresywny. Jak mamy w to wierzyć kiedy pies nie chciał odstąpić na krok członka rodziny a widząc nas słaniał się na nogach ze strachu? Norbi nie zrobił nic złego a obecny los dał mu na prawdę w kość. Nie zasłużył na powtórne nieszczęście, które nie może trwać zbyt długo. W Norbim nadzieja wygaśnie a w sercu pozostanie żal..

 

Dżeki

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Psów

Śmierć nadchodzi często niespodziewanie. Pies najlepszym i najwierniejszym przyjacielem człowieka. Człowiek całym światem dla psa. Jego właściciela jednak już nie ma wśród nas. Odszedł nagle i nigdy nie wróci. W świecie Dżekiego niebywała pustka a w sercu smutek i jeszcze jedno uczucie - nadzieja. To ona pozwala przetrwać mu nadchodzące dni. Zdezorientowany próbuje to wszystko zrozumieć. Był kochający i opiekuńczy pan. Pana zabrano a on został. To był ostatni moment w jakim dane było mu go oglądać. Nieraz wychodził, ale tym razem już nie wróci. Pozostaje nadzieja, że jeszcze kiedyś się spotkają. Do tego czasu jednak jeszcze sporo lat szczęśliwego życia u boku nowych opiekunów. Póki co tęsknota wypełnia jego serce, jednak wierzymy w to, że nadejdzie dzień kiedy to uczucie zastąpi radość.