Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel

KATNISS

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Kotów

Katniss jest jedną z najbardziej urokliwych koteczek w naszym schronisku. Każdy jej krok to wdzięk, każde spojrzenie ma w sobie niesamowity czar. Porusza się po kociarni jak po najbardziej prestiżowym wybiegu na świecie! Nasza mała modeleczka jest też bardzo wygadana. Jej donośne pomruki proszą o szansę na karierę chociaż w zaciszu Waszego domu. Z gracją przemierzy parapety, kaloryfery czy oparcie kanapy. Zaczaruje dom swoją obecnością, że już nigdy nie będziesz czuł się sam. Spełniona i kochana, dwie rzeczy o których marzy już od wczesnego dzieciństwa. Ofiaruj jej trochę słońca w to pełne szarości życie w zamknięciu. Otwórz się na Katniss i jej kochające serduszko!

BENEK

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Kotów

 

Benek to jeden z naszych tegorocznych wychowanków. Co prawda miał mamusię, która dzielnie zmagała się z jego wychowaniem. Niestety kociąt było za dużo i z dnia na dzień zaczęło brakować pokarmu. Przejęliśmy rolę kociej mamy a w ruch poszły małe buteleczki. Kocięta szybko pojęły co i jak. Udało się wszystkie odchować na piękne koty. Lato przyniosło nam dziesiątki takich zmagań. Choć wszystkie czekały na adopcję domów wciąż brakowało. Dla Benka do dziś nie udało się znaleźć nowych opiekunów. Przed nim jeszcze długie dzieciństwo, beztroskie szaleństwa i te liczne wybaczenia za poprzewracane kwiatki. Jeśli w Twoim domu jest miejsce na to małe, waleczne serce to nie wahaj się ani chwili dłużej. Przyjedź i podaruj w zamian swoje serce a razem stworzycie piękną przyjaźń na długie lata!

 

SABRINA

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Kotów

Myślę, że wielu z Was oglądało kiedyś perypetie czarownicy o imieniu Sabrina. Co rusz życie przynosiło jej nowe, często niezwykłe historie. Części z nich sama była kreatorką. Za pomocą magicznego machnięcia palcem sprawiała to, co tylko chodziło jej po głowie. Co by było gdyby nasza podopieczna również mogła podnieść łapkę i pazurkiem zaczarować swoje życie? Na pewno chciałaby tego bardzo mocno. Wyczarowałaby sobie miłość ludzi, we własnym domku z ciepłym kaloryferem i górą kocich zabawek, za którymi latałaby od świtu do nocy. Do tego wszystkiego dodałaby sobie trochę odwagi i zwalczyła lęk. Idealne życie na wyciągnięcie pazurka! Nasz świat jest niestety na tyle inny, że nic samo się nie wydarzy. Człowiek musi stworzyć jej to za pomocą własnych chęci. Sabrinka jeszcze nie wie, że te rzeczy dają tyle szczęścia. Musisz przyjść i pokazać jej nowe, lepsze życie u Twojego boku!

ALEX

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Kotów

Alex przyjechał do nas po dość długiej walce człowieka z człowiekiem. Dlaczego? Jednym z nich był mieszkaniec, który wypatrzył go na stacji benzynowej całego brudnego i zaklejonego ropą jako następstwo zaawansowanego kociego kataru. Z drugiej strony miejscowe służby porządkowe i urzędnicy, którzy powinni zająć się chorym zwierzęciem. Z każdej możliwej strony odmowa pomocy a zwierzę wciąż cierpiało. Do dziś dziwimy się, że udało się zachować wzrok bez żadnych powikłań. Na szczęście leczenie okazało się na tyle skuteczne, że kociak z dnia na dzień odzyskiwał siły. Dziś jest już starszy i choć zdrowie nie trzymało się go zbyt mocno, na szczęście szczepienia wzmocniły jego odporność na te wszystkie paskudztwa. Całe swoje dzieciństwo spędził w schronisku a niebawem obchodzić będzie swoje pierwsze w życiu urodziny. Powinny być one wesołe, w otoczeniu bliskich i z dużą ilością smakołyków jako prezenty. Chciałby mieć taki własny szczęśliwy dzień. Perspektywa spędzenia go w schronisku mu się nie uśmiecha. Podaruj mu miłość, której brak pozostawia go w ciągłym smutku!

ALFIK

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Kotów

Od pierwszych dni jego życia prześladowało go nieszczęście. Kocia mama, która powołała na świat potomstwo wśród śmietników. Tam się wychował i nie mógł narzekać na brak matczynej opieki czy jedzenia. Najgorsze co go wtedy spotkało to koci katar, którego bez fachowego ratunku nie dało się wyleczyć. Tutaj pojawiła się rola człowieka, ale co z tego skoro wspomniane wcześniej śmietnisko mieściło się na tyłach marketu. Obojętni pracownicy a za drugą stroną ludzie, którym było bardzo żal chorego kociaka, jednak nie potrafili mu pomóc. Wśród nich na szczęście znalazła się dobra dusza, która wiedziała, że po pomoc może zgłosić się do nas. I tak już minęło kilka miesięcy a nasz Alfik wciąż z nami. Choroba okazała się najmniejszą przeszkodą, większą jego natura. Kota, który nie jest na tyle dziki, żeby sobie poradzić na wolności a zbyt mało oswojonego, żeby od razu pójść w ręce adopcyjnej rodziny. Dziś już jest inaczej. Nasza czarna kulka już dorośleje i nie przypomina już syczącego i prychającego kociaka jakim był kiedyś. Ma swój indywidualny charakter, jednak z pewnością doceni miłość i opiekę ze strony człowieka. Może w zakończeniu tej historii mowa właśnie o Tobie?

Ramona

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Kotów

Jeden dzień wniósł w jej życie nieszczęście. Mieszkała niedaleko parku, po którym zawsze chętnie się przechadzała. Jej miejsce, gdzie czuła się bezpiecznie. Urodziła się tam jako wolnobytujący kot. Tam było jej miejsce, które było dla niej domem. W tym zakątku chciała także wychować swoje potomstwo, bo nie miała przy sobie ludzi, którzy zadbaliby o sterylizację. Ze względu na życie jakie toczyła musiała stać się nieprzystępna w kontaktach z ludźmi, aby przetrwać. Któregoś dnia w jej matczyne zacisze nos wetknął obcy pies. Instynkt kazał jej bronić potomstwa, więc wyskoczyła z krzaków wprost na niego. Pech chciał, że tuż obok psa spacerowała jego właścicielka z dzieckiem w wózku. A, że tego było mało dołączył jeszcze całkiem przypadkowy przechodzień, który chciał ochronić dziecko przed kotem. Tyle zamieszania wokół matczynych odruchów. Koniec końcem nasza koteczka Ramona wylądowała na obserwacji z przypiętą łatką agresywnego kota. Każda matka powinna zrozumieć jej zachowanie, tutaj tego zrozumienia zabrakło. Raz zamknięta w klatce, pod natłokiem procedur została umieszczona w schronisku. Tutaj ma co jeść, ciepły kącik oraz opiekę weterynaryjną, ale mimo towarzystwa wielu kotów siedzi samotnie w swojej skrytce. Do nas już powoli się przekonuje, nie przejawia oznak agresji. Pomóż otworzyć się jej na świat. Adoptuj tą wspaniałą kotkę! Odmień los Ramony :)

Jeremi

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Kotów

Mami

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Kotów

Simon

Napisane przez Opublikowano w Adopcje Kotów

Simon trafił do nas jako dzikus. Jeden z kotów wolnobytujących po zabiegu kastracji nauczony radzić sobie samodzielnie. Nie znał innego życia i panicznie bał się ludzi. Trafił do nas jako dzikus kiedy poważnie zachorował. Wychudzony, z matową sierścią, która dawno straciła swój blask. Szybko przekonał się, że nie opłaca się być groźnym drapieżnikiem i z warczącego i fukającego "diabła" stał się niesamowitym pieszczochem. Pozwala się głaskać a nawet sam do tego zachęca. Mrucząc daje znak, że bardzo pragnie aby się nim zainteresować. Jest bardzo ciekawski, zagląda wszędzie i wszystko chciałby wiedzieć. Do swojego przyszłego domu wniesie dużo szczęścia, radości i miłości.

Strona 1 z 2