Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel

Odwiedź najbliższe schronisko!
OTOZ Animals prowadzi już 9 schronisk dla zwierząt w tym schronisko w Starogardzie Gdańskim.

Jedno z naszych najważniejszych zadań to pomoc porzuconym, bezdomnym zwierzętom, które czekają na nowy kochający dom. Od początku działalności OTOZ Animals chcieliśmy zmienić los zwierząt w schroniskach poprawiając warunki techniczne schronisk oraz szukając dla psiaków i kotów nowych, dobrych domów.
W ubiegłym roku udało się nam uratować i oddać do adopcji 5185 psiaków i 2840 kotów.
Środki z darowizn i z 1 procenta przekazujemy na zakup nowych bud, karmy, szczepionek i leków ratujących życie bezdomnych zwierząt, budowę dużych kojców dla psiaków oraz w ramach posiadanych środków modernizację schronisk. Zwierzęta w naszych schroniskach często przechodzą prawdziwą metamorfozę. Trafiają do nas niejednokrotnie chore, głodne, w złym stanie fizycznym i psychicznym. Staramy się zmienić ich los i po okresie leczenia, szczepień ochronnych szukamy dla nich nowych domów, zobacz krótką prezentację metamorfozy zwierząt w naszych schroniskach 
https://www.youtube.com/watch?v=I-bFPkwzFJo

Prosimy nie zapominajcie o schroniskach i pamiętajcie, ze właśnie w schronisku znajdziecie przyjaciela na całe życie.
Kto ma psa lub kota ze schroniska dobrze wie jak jego pupil potrafi być oddanym współtowarzyszem i Wielkim Przyjacielem - NIEPRAWDAŻ?!

Zachęcamy do adopcji bezdomnych zwierząt. Odwiedź najbliższe schronisko, popatrz im w oczy i wybierz jednego z nich!

Kochani, kolejny projekt, którego realizacja nie będzie możliwa bez Waszego wsparcia!

Pragniemy stworzyć miejsce odpowiadające potrzebom szczeniąt jakie do nas trafiają. Do tej pory maluchy mieszkały w pomieszczeniu zwanym przez nas "szczeniakarnią".Służyło ono do izolowania ich przed innymi zwierzakami. Tam miały czuć się bezpiecznie w oczekiwaniu na nowe domy. Ciemne pomieszczenie ze ścianami w przygnębiającym kolorze. Za nic nie wygląda ono jak szczenięcy azyl, który na pierwszy rzut oka powinien być wypełniony beztroską i energią jaka drzemie w tak małych stworzeniach. Każdego razu zapewniamy im ciepły kącik z milutkim kocykiem i mięciutkim pluszakiem. Po podłodze kulają się piłeczki mające dostarczyć dzieciakom trochę zabawy. Jednak nie jest to miejsce w jakim chcielibyśmy, aby mieszkały.

Pragniemy, aby przebywały w otoczeniu wszechobecnej różnorodności barw, które będą cieszyć oko. Szczeniakarnię chcemy wyposażyć w sprzęt i meble a przy ich zakupie musimy mieć na uwadze łatwość ich dezynfekcji. Mamy na myśli m.in mini rampy, tunele. Będą umożliwiały maluchom prawidłowy rozwój i zaspokajanie dziecięcej ciekawości świata poprzez dotykanie i testowanie różnych przedmiotów.Pozwoli im to nabrać stopniowej pewności siebie. Odważnie będą wstępować w dorosłość zaznając w tym wczesnym okresie tak wielu bodźców. Dodatkowo chcemy zapewnić im wybieg gdzie oprócz szaleństw na świeżym powietrzu zapoznają się z otoczeniem, wieloma rozmaitymi widokami i dźwiękami. Dzięki temu w późniejszym okresie już nic nie będzie im straszne. Z chęcią przyjmiemy też zabawki, nie wywracające się miski czy pluszaki. W głowach roi nam się od różnych pomysłów, które z chęcią chcielibyśmy zrealizować.


Każdy taki projekt niesie jednak ze sobą spore koszty, których nie jesteśmy w stanie pokryć z naszego budżetu. Dlatego serdecznie prosimy Państwa o pomoc finansową w celu jego zrealizowania. Kiedy uda nam się uzbierać odpowiednią sumę przystąpimy do stworzenia pokoju dla szczeniąt a efektami podzielimy się z Państwem po zakończeniu prac.

Datki można przesyłać na konto:
BANK PKO BP: 20 1020 1909 0000 3202 0038 1053 z dopiskiem "Plac Zabaw" 

Z całego serca dziękujemy :)

 

Najczęściej tracą wolność ci, co jej pragną. Ptaki, które zostały stworzone do życia w podniebnych przestworzach. Unosząc się nad ziemią czują się wolne i szczęśliwe. Nie boją zeskoczyć się z drzewa, bo wiedzą, że mają skrzydła, dzięki którym bezpiecznie wylądują tam, gdzie tylko zapragną.

Niestety jedna z naszych podopiecznych swój ostatni lot ma już za sobą. Mewa śmieszka, u której po wykonanym prześwietleniu konieczna była amputacja skrzydła. Nic nie dało się zrobić, aby znowu mogła szybować. Teraz zamieszkuje jedną z klatek i dochodzi do siebie po zabiegu. Codziennie dostaje od nas porcję smakołyków, które z chęcią zjada. Chociaż wiemy, że zrobiliśmy co było konieczne to z trudem przyglądamy się jej próbom wzbicia się w górę, co za każdym razem kończy się niepowodzeniem. Jednak teraz najważniejsze jest, aby miała spokój. Nie może wrócić już do środowiska w jakim żyła. Stała się w pewnym sensie niepełnosprawna co wyklucza jej dalsze samodzielne życie. Potrzebny jej azyl z dala od stresów, aby do końca swoich dni ktoś dbał o nią i ofiarował jej schronienie. Póki co przebywa u nas i ma się coraz lepiej. Kolejną klatkę zamieszkuje druga ptasia lokatorka. Jest ona przedstawicielką rodziny krukowatych. To nasza kawka. Na pewno nieraz widzieliście jedną z nich wśród alejek w centrum miasta lub parku. To bardzo towarzyskie ptaki nie stroniące od ulicznego zgiełku i grup ludzi. Żywią się wszystkim co tylko uda im się wygrzebać z ziemi. Niestety ich los nie zawsze jest łatwy. Nie wszędzie są mile widziane. Wraz z wznoszonymi coraz to nowszymi budowlami tracą również potencjalne miejsca do schronienia czy założenia gniazd. Kawka ma ranę pod skrzydłem, która mamy nadzieję jak najszybciej się zagoi a ona sama będzie mogła wkrótce znowu toczyć swój niezależny żywot. Chcemy zaapelować do Państwa, aby w przyszłości nie pozostał Wam obojętny los tych skrzydlatych zwierząt. Również one często cierpią, gdzieś na uboczu konają niedostrzegane przez nikogo.

 

 

 

Z wielką radością chcielibyśmy Państwa zaprosić na MAJOWY SPACER PRZYJAŹNI Emotikon smile Który odbędzie się 02.05.2015 o godzinie 11:00 jak zawszę w schronisku Emotikon smile 

Masz babcię lub dziadka?
Przed nami jeszcze tylko miesiąc na rozliczenie podatku z fiskusem.
Emeryt czy rencista, który otrzymuje z ZUS PIT nr 40A, najczęściej nie korzysta z możliwości przekazania 1% od podatku, bo wymaga to samodzielnego "przełożenia" informacji podatkowych na standardowy PIT- 37, a to budzi obawy.
Apelujemy - przede wszystkim - do młodych, aby zarekomendowali swoim dziadkom możliwość przekazania 1% od podatku za 2014 rok, oraz pomogli im w wypełnieniu PIT-u 37 oraz przesłaniu go do stosownego urzędu skarbowego. Zaproście babcię czy dziadka do kompa i pokażcie, że to bardzo praktyczne urządzenie, które podaje wypełniony PIT zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Zapraszamy zatem do pobrania programu z naszej strony .
Polećcie nas znajomym, bezdomne zwierzęta czekają na każdy procencik J

Teren budowy, pełno ludzi i maszyn. Kurz, hałas, straszne zamieszanie i… kicia kuląca się w kącie. Nikt nie wie skąd się tam wzięła. Nikt wcześniej jej nie widział. Pierwsza myśl „sama przyszła- sama pójdzie”. Ona jednak nigdzie się nie wybiera. Chcąc pomóc kotce wydostać się na zewnątrz pracownicy postanowili podejść do niej, zareagowała ucieczką. Kotka wystartowała z miejsca i kulejąc przebiegła na drugi koniec sali zostawiając za sobą krwawe plamy. Otrzymaliśmy telefon i pojechaliśmy po nią. Okazało się, że prawa przednia łapka pozbawiona jest nadgarstka. Wypadek musiał mieć miejsce już dość dawno, Lajla chodząc podpiera się na łapce, która już jej nie boli. Niestety przy każdym kontakcie z twardym podłożem urażana jest od nowa. Skóra ciągle się zdziera i łapa krwawi narażając tym samym kotkę na zabrudzenie i zakażenie rany. W schronisku niestety jedyną opcją jest całkowita amputacja łapy. Nie mamy możliwości zapewnić jej warunków, w których mogłaby swobodnie się poruszać nie urażając kończyny, każdy założony na łapkę opatrunek zrzuca. Nie mamy jednak serca pozbawiać jej całej łapki. Zmienilibyśmy w ten sposób zwierzaka z urazem kończyny w niepełnosprawnego. Lajla mogłaby spokojnie zamieszkać w domu, w którym jest dywan lub miękkie linoleum. W tym wypadku kafelki zupełnie odpadają. Może wśród Was, Waszej rodziny czy znajomych znajdzie się osoba, która kicię przygarnie? Lajla ma około dwóch lat, w schronisku jest bardzo wystraszona, boi się gwałtownych ruchów, wzięta na ręce zeskakuje z nich. Daje się jednak głaskać, z dnia na dzień coraz lepiej reaguje na nas. Kwestą czasu jest, kiedy zdobędzie pełne zaufanie. W domu ten czas jednak będzie o wiele krótszy niż w schronisku. Razem z Lajlą błagamy o dom.