Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel

Wyobraźcie sobie 2 miesięcznego kotka, którego przejeżdża samochód, cudem przeżywa wypadek i leży na ulicy pozostawiony na pastwę losu.
Na szczęście ktoś go zauważa i poprzez straż pożarną kicia trafia pod naszą opiekę. Osłabione, wycieńczone dziecko w przerażająco złym stanie.
Szansę na przeżycie były bardzo małe więc zaczęła się desperacka walka o życie kociaka. Wtedy jeszcze nie mogliśmy stwierdzić dokładnie jakie są konsekwencje wypadku samochodowego, najpierw musieliśmy dziecko ustabilizować. Wydarzył się pierwszy cud, bo nam się udało. Malutka kotka, którą nazwaliśmy Betty przeżyła. Walczyła i wygrała.
Niestety, nie udało się małej postawić na „cztery łapy” Po dokładnych badaniach okazało się, że Betty ma uszkodzony kręgosłup, sparaliżowane tylne łapki i nigdy nie będzie chodzić.
Czy jest to dramat? Może dla człowieka, bo kotka w zasadzie wcale się tym nie przejmuje. Jest energiczna, zakochana we wszystkich co ją otaczają, ciekawa świata, a przede wszystkim na każdym kroku pokazuje, że chce żyć.

Jednak życie z Betty wymaga bardzo dużo poświęcenia i wydatków.
Kotce należy trzy razy dziennie zmieniać podkłady higieniczne ponieważ kotka załatwia się pod siebie. Po każdej toalecie, należy ją myć, z czasem kiedy już będzie większa, malutka będzie miała pieluchy. Zabiegi pielęgnacyjne przy Betty muszą być robione kilka razy dziennie do końca życia kotki. Jesteśmy świadomi, że adopcja kici będzie niesamowicie trudna, wręcz niemożliwa, dlatego prawdopodobnie zostanie z nami, ale potrzebujemy waszego wsparcia.

Przede wszystkim malutka w końcu będzie się musiała poruszać. Potrzebujemy WÓZKA INWALIDZKIEGO  DLA KOTÓW  tylko problem polega na tym, że nigdzie nie możemy go znaleźć. Może ktoś z Państwa posiada, wie gdzie kupić, lub potrafi zrobić taki wózek, będziemy ogromnie wdzięczni za każdą informacje.

 

Do tego dochodzą podkłady higieniczne. Im więcej tym lepiej. Zużywają się bardzo szybko, przy tak częstym zakupie wcale to nie wychodzi tanio.

Pozostają jeszcze leki i badania lekarskie.
Jeśli byłaby możliwość wsparcia nas finansowo można przesyłać datki na kotno:
BANK PKO BP: 20 1020 1909 0000 3202 0038 1053 w tytule: „Betty”

 

Kochani, bardzo prosimy o rozpowszechnianie wiadomości !

W przeciągu dwóch dni trafiło do nas aż 21 małych kotków, tylko 3 z nich mogły zostać zaszczepione - reszta jest zbyt malutka. W trybie pilnym poszukujemy dla nich odpowiedzialnych domków. Błagamy o pomoc! Jeśli Wy nie możecie przygarnąć żadnego malucha do siebie popytajcie wśród znajomych. Jesteście naszą jedyną nadzieją, bo tylko dzięki Wam jesteśmy w stanie dotrzeć do większej ilości osób a tym samym znaleźć więcej rodzin dla naszych podopiecznych. Kociaki różnią się wyglądem, ale wszystkie są równie kochane. Mają od 5 do 8 tygodni. Żaden z nich nie zasłużył na bezdomność.

Zapraszamy do zakładki "koty do adopcji" :)

Podaruj serce - podaruj dom!

 

 

Akcja taka NAKARM ZWIERZAKA!
Kupując koszulkę na tej stronie pomożesz nakarmić Starogardzkie psiaki

Te urocze rude kociaki są dowodem na to, że schronisko absolutnie nie jest miejscem dla takich dzieci. Żaczek, Kasztanek i Karmelek zostały zostawione pod śmietnikiem na osiedlu, były wychudzone i posiadały całą masę małych „przyjaciół”- kleszcze, pchły, robaki i świerzbowca. Od pierwszej chwili w schronisku zaczęliśmy walczyć z pasożytami i powoli stawiać maluchy na nogi. Niestety jakby tego było mało, po trzech dniach kociaki dostały biegunki. Musieliśmy rozpocząć leczenie. W schronisku poprzez bardzo dużą liczbę zwierząt wirusy namnażają się w tempie natychmiastowym, a tak młode zwierzaki nie posiadają jeszcze dostatecznie dużej odporności aby z nimi walczyć. Choć staramy się jak możemy, nie wszystkie maluszki wygrywają tę nierówną walkę. Rudaski, trafiły do nas bardzo osłabione, przyjęcie ich do schroniska i podjęcie leczenia było jedynym dobrym wyjściem z tej sytuacji. Apelujemy jednak do Państwa, jeśli zobaczycie gdzieś kociaki, które biegają po trawnikach na osiedlach, nie mają objawów chorobowych nie przynoście ich do nas, to z pewnością dzieci kotów wolnobytujących, które na wolności świetnie sobie poradzą. U nas najpierw zaczną chorować, jeśli uda im się przeżyć i trafią do kociarni gdzie będą czekać na nowe domy nikt nie zwróci na nich uwagi, skulone pod półką będą warczeć i drapać każdego człowieka. Każdego roku zostają u nas takie dzikuski, powolutku przyzwyczajają się do nas jednak ciągle jest bariera, która w schronisku jest nie do przeskoczenia. Wracając do rudasków, powoli kończą leczenie i już niedługo będą gotowe do adopcji. Z całego serca chcielibyśmy aby w dzień, kiedy będę już w pełni zdrowe czekała na nich kolejka nowych kochających domów. Wkrótce napiszemy o nich więcej i zaprezentujemy każdego z osobna. Trzymajcie kciuki za maluszki i razem z nami szukajcie dla nich nowych domków. 

Urodzone w kwietniu 2015r.

Bardzo często w naszych domach możemy zaobserwować miłość między psem i kotem, przysłowie ‘żyć jak pies z kotem’ traci swój sens kiedy spoglądamy na wtulone w siebie i słodko śpiące nasze pupile. Przysłowie niestety czasem jednak jest prawdziwe i kończy się cierpieniem jednej ze stron. Nasz Robin niestety odniósł bardzo poważne obrażenia. Pies chwycił go zębami za grzbiet, kot najprawdopodobniej zaczął się bardzo mocno szarpać co spowodowało oderwanie skóry od mięśni prawie na całej długości grzbietu oraz ranę w miejscu ugryzienia. Robin trafił do nas kilka dni po tym wypadku, rana była bardzo zabrudzona i zarobaczona, zaczynała już gnić. Zaraz po przybyciu kot został poddany zabiegowi dokładnego oczyszczenia rany i otrzymał niezbędne leki. W tym przypadku czas niestety zadziałał na niekorzyść, obrażenia zaczęły już siać spustoszenie w organizmie Robina. Na chwilę obecną jest bardzo osłabiony, całą dobę musi otrzymywać kroplówki. Mimo iż staramy się jak możemy aby pomóc kociakowi jego życie jest zagrożone. Robin jednak walczy i my też będziemy. Kot jest wykastrowany, może został złapany jak kot wolnobytujący i poddany zabiegowi, a może jakaś zrozpaczona rodzina szuka swojego pupila?

Co roku trafiają do naszego schroniska dziesiątki małych kotów. Już od pierwszych chwil ich pobytu u nas wymagają z naszej strony opieki.

Wszystkie potrzebują pożywienia i ciepła, którego nie otrzymają już od matki. Porzucone, często chore lądują gdzieś w śmietniku lub na poboczu drogi. W takim przypadku nasze działanie jest natychmiastowe. Kocięta karmimy mlekiem w proszku Convalescence Support Instant Diet, które pozwala nam na odkarmienie małych istot do czasu ich samodzielnego jedzenia. Mleko podajemy im w specjalnie do tego przeznaczonych buteleczkach...

 

Tak uwieczniliśmy niezapomniane chwile "Majowego spaceru przyjaźni". Zapraszamy do galerii zdjęć z tego wydarzenia Emotikon smile

Jeśli byliście kiedykolwiek w naszym w schronisku to na pewno pamiętacie widok kilkudziesięciu psiaków, które witały Was radośnie w oczekiwaniu na spacer lub chwilę uwagi. Dzisiaj nie poznalibyście tego miejsca. Prawie wszystkie kojce otwarte na oścież a ich mieszkańców brak. Wszystko to za sprawą dzisiejszego "Majowego spaceru przyjaźni" oraz jego sporej liczby uczestników. Było nas koło osiemdziesięciu. Każdy miał zwierzaka tylko dla siebie. One niesamowicie wdzięczne i zadowolone. Uśmiechy nie znikały z ich pyszczków przez cały czas.