Schronisko dla bezdomnych zwierząt

Starogard Gdański  tel. (58) 56 099 31

Profile

Layout

Cpanel

Lato zbliża się wielkimi krokami, upały już dają się we znaki każdemu z nas jak i naszym podopiecznym. Chcąc ulżyć mieszkańcom naszego schroniska postanowiliśmy umieścić w ich kojcach (poza zwykłą miską z wodą) kolorowe baseny, w których psiaki w każdej chwili będą się mogły ochłodzić. Po części plan nasz zrealizowaliśmy i większość zwierzaków już ma na swoich wybiegach możliwość zanurzenia się w przyjemnie chłodnej wodzie. Nasze fundusze jednak nie wystarczyły na zakup tak wielu basenów i niestety nie wszystkie kojce udało się wyposażyć. Zwracamy się więc z prośbą, może ktoś z Państwa ma taką nieużywaną piaskownice, która posłuży za basen na swoim strychu lub w piwnicy i chciałby ją podarować bezdomnikom ? Może ktoś z Państwa zechciałby nas wspomóc finansowo i tym samym ulżyć naszym podopiecznym w upalne dni? Wszelkie środki można przelewać na nasze konto BANK PKO BP: 20 1020 1909 0000 3202 0038 1053 z dopiskiem "baseny".

Pragniemy również zachęcić Państwa aby wystawić przed swój dom czy o ile to możliwe miejsce pracy miskę z wodą. W takie upały może ona uratować życie kotom wolnobytującym, ptakom czy też zagubionym psiakom.

No i zaczęło się… pierwsze tegoroczne maluchy są już w schronisku, urocze, puszyste i bardzo bardzo słodkie już czekają na swój pierwszy prawdziwy domek. Elegancki przystojniak Malibu oraz urocza dama Teqila wypatrują swojej przyszłej rodzinki. Maluchy mają około 10 tygodni, potrafią już samodzielnie jeść i korzystać z kuwety. To wspaniałe rodzeństwo trafiło tutaj jako pierwsze w tym roku, jednak nie jako ostatnie. Dziś są u nas dwa maluchy- za kilka dni pewnie będzie ich 20. Porzucane w bestialskie sposoby, zostawiane na śmietnikach i klatkach sodowych, wyrzucane z samochodów lub przez płoty na posesje innych ludzi czy teren schroniska. Bardzo często chore i cierpiące będą u nas znajdywały schronienie i pomoc, jednak to nie tu mają mieszkać docelowo, mamy ogromną nadzieję, że w tym roku chętnych na kociaki będzie więcej niż samych kociaków, i że schronisko będzie dla nich tylko krótkim przystankiem w drodze do tego jedynego wspaniałego domku.  

 

Maluchy, często zbyt szybko są oddzielane od matek, potrzebują wtedy dużo ciepła i futerka :) jeśli mieli by Państwo w domku jakieś niepotrzebne termofory, czy puchate kocyki lub pluszaki  oczywiście możecie je podarować dla naszych maluszków.    

Pozbawione skrupułów, zjednoczone lobby PSL -u oraz wyznawców judaizmu i islamu znowu próbuje zalegalizować ubój rytualny! 28 maja odbędzie się w Sejmie pierwsze czytanie rzeźniczego "projektu obywatelskiego" zmiany Ustawy o ochronie zwierząt. Domagamy się odrzucenia tego projektu. Nie pozwolimy, aby w naszym kraju przywrócono masowe podrzynanie umęczonych krów i cieląt na żywca. Prosimy o przyjście przed Sejm 28 maja (środa) godz. 13.00

Wymieniamy, modernizujemy, tworzymy i zmieniamy 

Stopniowo zwiększamy komfort naszych psiaków. Modernizujemy kojce zbiorowe, między innymi dzięki akcji "Kafelka Dla Kundelka" wymieniamy stare budy na nowe. Chcemy by nasze psiaki miały fajne, porządnie i przytulnie 

Gdy w 2013 r. w Sejmie rozstrzygały się losy projektu legalizacji uboju rytualnego, ostrzegaliśmy posłów, że zapamiętamy, kto podniesie rękę za okrucieństwem wobec zwierząt. Obiecaliśmy wówczas, że nie będziemy głosować na polityków bez serca dla zwierząt. 
Pamiętacie?

https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-ash2/t1.0-9/270514_646814468664050_2040912599_n.jpg 
I oto przyszedł czas realizacji naszych wyborczych obietnic. Oto lista posłów, nad którymi wisi cień okrucieństwa wobec zwierząt.

Ma zaledwie 3 miesiące, a już wie, co to krzywda, ból i cierpienie. Naszej malutkiej Adelki niestety los nie oszczędzał. Kilka dni temu dostaliśmy telefon : „ Znalazłam w przydrożnych krzakach potrącone kocię, jest całe zalane krwią ale nadal żyje, co robić? ”. Momentalnie wyruszyliśmy na miejsce zdarzenia, naszym oczom ukazała się malutka kicia, umazana krwią lecącą jej z pyszczka i z noska.  Adelka miała duże problemy z oddychaniem, każdy haust powietrza dodatkowo zadawał jej ból. Była cała przemarznięta, musiała długo leżeć przy drodze zanim ktoś zareagował, zdążyła się już poddać, leżała nie ruszając się zupełnie i cierpiała w ciszy. Kociak był w stanie bardzo ciężkim, siła uderzenia skumulowała się na głowie, szczęka została pęknięta na pół, przerwane zostało również dziąsło i to stąd wszędzie było tyle krwi. Początkowo był to jednak najmniejszy problem, najpierw trzeba było ustabilizować jej stan, dostała całą masę leków, została podłączona pod kroplówkę i położona na poduszce grzejącej. Znowu zaczęła walczyć, pojawił się cień nadziei. Następnego dnia czuła się już dużo lepiej, podnosiła się co jakiś czas i rozglądała, dostała do jedzonka papkę i zjadła całą miseczkę. Z dnia na dzień nabierała sił, teraz jest już w pełni gotowa aby przejść operację drutowania żuchwy. Adelka na pewno nie była kotem wolnobytującym, bez wątpienia mieszkała kiedyś w domu, za bardzo kocha ludzi, jest zbyt uczuciowa i kontaktowa jak na dzikusa, tak więc po zakończonym leczeniu będziemy szukać dla niej najwspanialszego domku pod słońcem. Czeka nas jednak jeszcze długi i kosztowny proces leczenia, zwracamy się więc z prośbą o pomoc, mała będzie potrzebowała specjalnej karmy, którą uda jej się zjeść, jest to Royal Canin Convalescence Support. Oczywiście mięciutki kocyk na którym będzie mogła się położyć lub jakaś zabaweczka również bardzo kici pomogą.

Po Lukiego pojechaliśmy do jego domu, po tym jak ktoś zgłosił nam koszmarnie zagłodzonego psa. Właściciel udowadniał nam, że pies nie chce jeść ale pomocy u lekarza weterynarii nie szukał. Nas bardzo zaniepokoiła ilość wody jaką pies wypijał. Odebraliśmy Lukiego, przy takiej ignorancji właściciela na cierpienie zwierzęcia, nie mogliśmy go zostawić i liczyć na to, że wreszcie się nim zajmie. Po przewiezieniu do schroniska, pies natychmiast dostał antybiotyk i leki przeciwbólowe. I stał się cud – Luki zaczął jeść. Biedny pies pochłaniał wszystko i ciągle mu było mało. Do tej pory musimy mu dawkować jedzenie i choć dostaje 3 razy dziennie, ciągle mu mało. Właściciel dopytuje się o psa, nawet go odwiedził, szkoda, że trzeba było doprowadzić zwierzę do takiego stanu aby się nim zainteresował.